zakopane Tag

W miniony weekend wraz z przyjaciółmi wybraliśmy się na krótki, wiosenny wypoczynek do Zakopanego. Wiosna w górach jest przepiękna ! Warto wybrać się tam choć raz w kwietniowy czy majowy weekend, by nacieszyć oko widokami i tą rześką, wiosenną pogodą. Nie wiem jak Wy, ale ja mogłabym mieć taki widok z okna codziennie ! I nawet w deszczowe czy pochmurne dni, gdy szczyty Tatr przykrywają kłęby chmur to ten klimat, ta aura nas nie zniechęca i wybieramy się na piesze wędrówki.

Ostatni weekend marca... walizki spakowane i w drogę ! Tym razem wybraliśmy się na rodzinny wypoczynek do Pensjonatu Silverton w Białce Tatrzańskiej. Prognozy pogodowe szacowane były nawet na +20 °C dlatego na ten wyjazd cieszyłam się ogromnie ! Bo nic tak nie doładowuje pozytywną energią, jak wychodzące zza gór słońce, piesze wędrówki w trampkach i t-shircie, rozłożenie koca na polanie , szum strumyka i śpiew ptaków ! Wiosna w górach jest przepiękna, mówię Wam ! I mimo, że uchylając co rano okno na poddaszu naszego domu  słyszę śpiew ptaków, a promienie słońca ukradkiem zaglądają nam do sypialni to ten wiosenny czas w górach jest zupełnie inny, prawie nie do opisania... Tu wszystko pachnie lasem, z dala od zgiełku aut, w błogiej ciszy nasycaliśmy się górskimi krajobrazami przez kilka kolejnych dni...

Villa 11 Folk & Design to idealne miejsce na rodzinny wypoczynek. Nowoczesny design połącznony z regionalnym folklorem, przytulne, klimatycznie urządzone pokoje i te niesamowite widoki na rozciągającą się panoramę Tatr ! Spędziliśmy tu walentynkowy weekend. Co wyróżnia Villę 11 wśród innych obiektów wypoczynkowych w Zakopanem? Zdecydowanie wystrój cieszący oko i wprowadzający ciepły, rodzinny klimat, pokoje urządzone ze smakiem, różnorodne i bardzo obfite śniadania w formie bufetu szwedzkiego, możliwość codziennego korzystania z sauny fińskiej i pokoju relaksu ,a także przesympatyczna obsługa, dzięki której czuliśmy się tu, jak w domu! Nie spotkałam się dotychczas z tak rodzinną atmosferą, jaka panuje w Villi. Uśmiech Pani Eli witającej nas tuż przy wejściu, przemiłe Panie w kuchni, przygotowujące nam jajeczniczkę według upodobania i smaczne racuszki z jabłkami, których smak chodzi za mną do dziś, codziennie świeże owoce, kawa, herbatka, lemoniada i ciasteczka, pokój zabawa dla dzieci i te widoki z balkonu sprawiły, że wrócimy tu na pewno.

Miniony weekend spędziliśmy  rodzinnie w Zakopanem. Śnieg, słońce, rześkie powietrze, mgliste poranki, szum potoku, kubek gorącej czekolady nad Morskim Okiem przeplatały się ze sobą. Te trzy dni minęły jak pstryknięcie palcem. Wspominam je teraz , zamykam oczy i stoję tam, wpatrując się w szczyty gór, w śniegu po kolana, trzymając go za rękę, a on obejmuje ramieniem cały nasz świat! Naszą iskierkę, dzięki której co rano gości uśmiech na naszych twarzach  i budzi nas słowami : Mamusiu, Tatusiu... Chcemy pokazać jej choćby mały skrawek świata, aby poznawała nowe miejsca, uczyła się i doświadczała... I znowu zamykam oczy i przypominam sobie jej drobne kroczki , małe ślady , które stawia na śniegu, trzymając tatę za rękę. Mała zdobywczyni, mała podróżniczka, mały człowiek przed którym stoi otworem cały świat. Ten piękny świat chcemy jej pokazać. Góry mają w sobie coś niesamowitego! Mogłabym się w nie wpatrywać godzinami i mieć codziennie taki widok z okna. Lubię tu wracać o każdej porze roku. Słońce odbijające swój blask w tafli zamarzniętego jeziora doładowuje pozytywną energią , szum potoku uspokaja, a zapach mlecznej, gorącej czekolady wyzwala tysiące endorfin! To były cudowne, rodzinne chwile. Wypoczeliśmy, nacieszyliśmy oko widokami, a te nasze chwile zatrzymaliśmy w obiektywie aparatu.