sukienka maxi Tag

Dwa latka minęły jak jeden dzień... Kilka dni temu, a dokładnie 28 lipca Maja skończyła dwa lata. A pamiętam jakby to było wczoraj... w upalny, letni poniedziałek zrobiła nam niespodziankę trzy tygodnie wcześniej i wprowadziła do domu pełnię szczęścia, tak bardzo wyczekiwanego szczęścia. Wtedy słowo rodzina nabrało dla mnie szczególnego znaczenia. Nie byliśmy już tylko on i ja, tylko my, nasza trójka! Dziecko to największy skarb, jaki może scalać rodzinę, łączyć dwoje ludzi i na nowo uczyć poznawania siebie. My poznawaliśmy i poznajemy się na nowo w naszych radościach, ale i słabościach, chwilach zwątpienia, w kryzysach i tych pojawiających się "cichych dniach" . To dla niej uczymy się cierpliwości, idziemy na kompromisy, łagodzimy konflikty i szybko zapominamy o nieporozumieniach. I dla niej rezygnujemy z własnych przyjemności, zmieniamy swoje dotychczasowe życie, wyznaczamy nowe cele, w sumie to jeden najważniejszy cel : wychowanie jej na dobrego człowieka. Bo nie sztuką jest urodzić, a wychować . Wychować w domu pełnym miłości i wzajemnego szacunku. W domu, gdzie słowo KOCHAM jest słowem na dzień dobry i na dobranoc. I wiem, widząc moją dwulatkę mówiącą do mnie tuż po przebudzeniu : mamo kocham , że tej miłości jej nie braknie. A gdy tak w ciągu dnia przychodzi do mnie , łapie za szyję mówiąc kocham to serce matczyne rośnie! To cudowne uczucie, nie do opisania ... Tylko dziecko potrafi tak bezgranicznie, bezinteresownie wyrażać swoje emocje i uczucia. W tym momencie ja ma wszystko ! Wszystko, co mogłam dostać od życia. Rodzina, dom pełen miłości i zdrowie - za to właśnie dziękuję każdego dnia.

Mój wybór na lato to zdecydowanie Maxi Dress. Lubię tą długość sukienek i czuję się w niej dobrze. Ten typ według mnie jest mało wymagający, nie potrzebuje biżuterii i dodatków. Sukienka sama w sobie dzięki długości dość często przykuwa uwagę. O balonową sukienkę Swing Fashion będąc nad morzem dostałam kilka zapytań. Myślę, że gdyby była króciutką sukienką przed kolano nie zdobyłaby tykiej popularności wśród babeczek, które mnie o nią pytały. Ja maxi noszę i do trampek i do sandałek czy balerinek. Czasami ogranicza mi ruchy , a ze spacerującym dzieckiem z reguły się biega a nie chodzi, dlatego obowiązkowo dwie ręce są potrzebne ;) Jedna do trzymania w górze sukienki, a druga do łapania uciekającej Mai. Mimo to, nie zniechęcam się i wybieram nawet w upalne dni zwiewne i lekkie sukienki o długości maxi. A Ty w jakiej sukience czujesz się najlepiej ?

Chciałabym choć na chwilę zatrzymać czas, który pędzi tak nieubłagalnie ! Cieszyć się bez końca takimi chwilami jak te , nie myśleć o niczym tylko być tu i teraz, trzymać ją mocno za rękę, tulić w ramionach, prowadzić wydeptaną polną ścieżką i stąpać bosymi stopami po trawie… Być blisko.. blisko tak na wyciągniecie ręki. Podążać za jej krokiem, kierować nie tylko tą polną drogą, ale też życiową…