marabou Tag

Len, moja letnia miłość ! To materiał, który zdecydowanie od kilku sezonów króluje w szafach wielu mam i ich córek, w naszej oczywiście nie mogło go zabraknąć. Skąd to całe "lniane zamieszanie" u polskich projektantów , w małych manufakturach i obowiązkowo w sieciówkach ? Wszystko dzięki jego rewelacyjnym właściwościom, w kontakcie ze skórą len daje uczucie przyjemnego chłodu. Oprócz tego lniane tkaniny są wyjątkowo przewiewne, trwałe , odporne na zabrudzenia i nawet lekko wymięte mają swój urok. I mimo, że w XIX wieku uznawany był za tkaninę plebejską to już od połowy dziewiętnastego stulecia lnem zaczęły interesować się najpopularniejsze domy mody i tak z rozmachem powrócił "na salony".

Mamy kalendarzowe lato! A wraz z nadejściem mojej ulubionej pory roku przygotowałam kilka inspiracji na zaaranżowanie klimatycznej , odrobinę tropikalnej i zdecydowanie letniej przestrzeni na tarasie. Jeśli zaglądacie do nas co jakiś czas, mogliście zauważyć, że ta moja przydomowa przestrzeń nieco się zmieniła. Ogrodowy wpis z minionego sezonu dla przypomnienia TUTAJ. Zamiłowanie do wszelakich roślin zielonych i kwiatów mam po mamie, bzika na punkcie pierdółek, dekoracji i dodatków mam chyba od zawsze, a chęć dzielenia się z Wami moimi pomysłami zrodziła się wraz z chwilą powstania bloga ;) Zapraszam Was na mój "scani taras" , rozsiądźcie się wygodnie z kubkiem ulubionej herbaty i poczytajcie, może coś Was zainspiruje :)

Dzisiaj mam dla Was post zdjęciowy z aranżacją wielkanocnego stołu. Rozsiądźcie się wygodnie z filiżanką ulubionej kawy i zerknijcie na przygotowane przeze mnie inspiracje. Jest pastelowo, z przewagą bieli, a akcentem nachodzących Świąt Wielkanocnych są zajęcze miseczki, patery i figurki. Postawiłam na biel i kilka odcieni różu, aby podkreślić radosny czas jaki będziemy obchodzić już w tą niedzielę. Dla mnie Wielkanoc to przede wszystkim kolorowe jajeczka, wszechobecny zapach domowych wypieków, te lukrowane babki ze słodką posypką, kajmaki, mazurki i te wiosenne dekoracje, piórka, gałązki, świeże kwiaty w wazonie i to najważniejsze RODZINNE świętowanie przy wspólnym stole.

Dzisiaj zapraszam Was do mojej kuchni. Jasnej, małej, domowej przestrzeni na nowo odmienionej, z dużą ilością światła, o stonowanej kolorystyce, prostych meblach i kilku ciekawych dodatkach. Nie zdziwi Was zapewne, że rozgościł się tu tak bardzo lubiany przeze mnie styl skandynawski. Biel wszechobecna w naszym domu musiała zawitać i tu. Dla jednych kuchnia to serce domu, dla innych miejsce porannych rozmów, picia świeżo parzonej kawy i rodzinnego gotowania. Gotujecie wraz z dzieckiem ? My często, dlatego to gotowanie teraz stało się jeszcze bardziej przyjemne. I mimo, że sprzątania dwa razy więcej ( nie chodzi tu o białe szafki ) to radość Mai rekompensuje ten cały bałagan.

Mam dziś dla Was sypialniany post z wyrazistym i dość odważym kolorem brudnego różu. Z tym różem bywa różnie... o jak mi się rymuje ! ;) Przez jednych bardzo lubiany, bo wprowadza ciepły klimat i nadaje tej właśnie   wyrazistości białym ścianom, a przez innych unikany, bo druga półówka nie paja entuzjazmem na tego typu wariacje kolorystyczne zwłaszcza w sypialni. I mowa tu oczywiście o wariacjach kolorem :D Róż zagościł u nas nieprzypadkowo, bo już przed Świętami go sobie upatrzyłam na jednym z bożonarodzeniowych jarmarków. A mowa tu o ŁYKO i pasji dwóch sióstr, które połączyła idea tworzenia niebanalnych projektów, które skradną serca nie tylko warszawskich ale i Mam w całej Europie, a może i na świecie ! Tego, z całego serca Wam życzę dziewczyny, bo tworzycie świetny duet i otaczacie nas ładnymi rzeczami #madeinpoland ♥