mama i córka Tag

Len, moja letnia miłość ! To materiał, który zdecydowanie od kilku sezonów króluje w szafach wielu mam i ich córek, w naszej oczywiście nie mogło go zabraknąć. Skąd to całe "lniane zamieszanie" u polskich projektantów , w małych manufakturach i obowiązkowo w sieciówkach ? Wszystko dzięki jego rewelacyjnym właściwościom, w kontakcie ze skórą len daje uczucie przyjemnego chłodu. Oprócz tego lniane tkaniny są wyjątkowo przewiewne, trwałe , odporne na zabrudzenia i nawet lekko wymięte mają swój urok. I mimo, że w XIX wieku uznawany był za tkaninę plebejską to już od połowy dziewiętnastego stulecia lnem zaczęły interesować się najpopularniejsze domy mody i tak z rozmachem powrócił "na salony".

Chciałabym choć na chwilę zatrzymać czas, który pędzi tak nieubłagalnie ! Cieszyć się bez końca takimi chwilami jak te , nie myśleć o niczym tylko być tu i teraz, trzymać ją mocno za rękę, tulić w ramionach, prowadzić wydeptaną polną ścieżką i stąpać bosymi stopami po trawie… Być blisko.. blisko tak na wyciągniecie ręki. Podążać za jej krokiem, kierować nie tylko tą polną drogą, ale też życiową…

Siła drzemie w prostocie ! To motto i przewodnia idea polskiej marki Mamunio, która projektuje i szyje dla Mam i ich córek. Dziś przygotowałam dla Was stylizację moją i Mai z wykorzystaniem sukienek Maumunio z kolekcji wiosna/lato 2016. Zestawiłam je z trampkami i chyba fajnie mi to wyszło, co sądzicie ? ;) Lubię szpilki, ale i buty typowo sportowe zajmują znaczące miejsce w mojej garderobie. Mimo, że brudzące, to i tak ubóstwaim białe ! Dla Mai już w minionym sezonie kupiłam Conversy w wersji mini, ale przez zimę noga urosła i przeskoczyła o rozmiar do przodu. Zastanawiałam się nad wersją krótszą, jednak te za kostkę stabilniej trzymają jej nogę, a wiązanie można dostosować do tęgości , bo jak wiadomo, ile dzieci tyle odpowiednich dopasowań butów. Dla siebie wybieram te w wersji ze smuklejszą podeszwą i mniejszą ilością gumy, bo pasują i do spodni i do sukienki. To model, o ile dobrze pamiętam, Chuck Taylor As Ballet Lace.

Początek maja z piękną pogodą pozwolił nam na przygotowanie kilku stylizacji mama i córka. Sukienki bombki w kolorze limonkowej zieleni przykuły moją uwagę, gdy przeglądałam nową kolekcję Mamunio na Instagramie. Tam chyba najszybciej można śledzić modowe newsy. Sukienka w wersji mama występuje w zestawie z żółtym topem i paskiem to wiązania na plecach, o którym ja poprostu zapomniałam... Ale nic straconego, nadchodzą piękne dni ( podobno ) więc jeszcze w niejednej odsłonie ją zobaczycie . Trochę bałam się tego modelu sukienki, bo mam dość szerokie ramiona . Gdy ją pierwszy raz założyłam zmieniłam zdanie ;) I wiecie, w niej czuję się naprawdę dobrze. To ważne, przynajmniej dla mnie, by się ubrać a nie przebrać i czuć pewnie ! Sukienka przypomina mi krój bokserki, a z tym kanarkowym topem tworzą naprawdę zgrany duet. Mai pod sukienkę założyłam dopasowane baletowe body Girls On Tiptoes. Sportowo, stylowo i na luzie z Mamunio ! Tak lubię :)

Przyszedł maj, wyszło słońce, czas na piknik ! To nasz pierwszy wiosenny piknik w tym roku. Moja praca jest na tyle elastyczna, że pozwala mi na spędzanie czasu z dzieckiem na świeżym powietrzu w ciągu dnia. Weekendy są nasze wspólne rodzinne, a w tygodniu robimy sobie we dwie takie babskie wypady ;) Dziękuję Asi z Tatarak Foto Studio, że znalazła dla nas czas i złapała w kadry piękne wiosenne słońce.

8 marca 2015... od tego dnia wszystko się zaczęło, a było to tak : pierwszy wpis : Witaj Wiosno ! , pierwsza plenerowa sesja zdjęciowa, wiosna, którą czuć było w powietrzu, malutka Maja bez której nie byłoby Majuszki, ja z głową pełną pomysłów i Asia, która była i jest jedną z moich motywacji do działania i rozwijania tego miejsca dla Was, moich czytelników.

Po pierwszym wpisie... chwila zastanowienia, jak przyjmie się blog, kolejne posty stricte modowe, trochę Mamy, dużo córki, odkrywanie i poznawanie nowych polskich marek, projektantów, malutkich manufaktur, pierwsze współprace, sesje produktowe, pierwszy konkurs, otwieranie się na social media : fan page Majuszka i profil na Instgramie @majuszka.pl, poznawanie wielu ciekawych osób, blogujacych Mam, cudowna przyjaźń, tak...  mogę nazwać to przyjaźnią, bo gdy są chwile zawahania , zwątpienia, te "gorsze " dni czy też momenty euforii i chęci podzielenia się swoimi odczucaimi i emocjami to jest ona, o każdej porze dnia i nocy, Fistaszkowa Mama - Kinga, którą na pewno znacie z bloga www.fistaszkowelove.pl

Wiecie pewnie już, że mam bzika na punkcie dodatków i gadżetów w pokoju Mai. W wolnej chwili przeglądam nowości w sklepach internetowych, na platformach sprzedażowych, facebooku i instagramie, aby przygotować dla Was kolejny gadżeciarski post. I tego, uwierzcie mi , jest na prawdę mnóstwo! Od poduszek, po przytulanki, plakaty, girlandy, dywany, kosze, pledy, narzuty, koce...i wiele, wiele innych. Ja wybieram te najlepszej jakości, etetyką i wykonaniem zasługujące na zwrócenie na nie uwagi i zatrzymam sie tu właśnie przy kocach dzianinowych. Tarafiłam na nie jakiś czas temu , pojawiły się w nowościach sklepu internetowego Caramella. To koce w wersji dla mamy i dziecka, kolor i splot mają ideantyczny, różni ich tylko rozmiar. Występują w trzech kolorach : beżu, różu i szarości. Uszyte są ze 100% bawełny, w  dotyku miękkie i przytulne , idealne dla Maluszków.

Koc świetnie wpasował nam się do pokoiku Mai po zmianach kolorystycznych. A co najważniejsze, jest made in Poland! Wspominałam Wam kiedyś, że cenię polskich producentów i twórców i staram sie pisać o tym tu na blogu. Chińszczyznę i tanie podróbki można spotkać teraz dosłownie wszędzie, kusi cena i tylko cena... Nie uciekniemy od tego typu produktów, chociażby robiąc zakupy w Galerii Handlowej, ale możemy świadomie wybierać te nasze polskie. Duży koc używam na co dzień, wieczorami grzejemy się pod nim we trójkę, pięknie zdobi fotel lub kanapę w salonie na poddaszu, a pod mniejszym kocykiem Maja ucina sobie drzemkę, a wiosną przyda się nam na spacerach.

Jako mała dziewczynka wierzyłam w Świętego Mikołaja i rok w rok pisałam do niego List. Z biegiem lat "dorosłam" do faktycznego stanu rzeczy jak to jest z tymi prezentami naprawdę... Nie pamiętam zawodu czy rozczarowania, a wiecie co pamiętam? Jak wieczorem, tuż przed kolacją Wigilijną u babci i dziadka , mama po cichutku wyciągała ukryte w szafie prezenty, aby moim młodsi bracia ich nie zauważyli. Z siostrą, a dzieli nas 2 lata różnicy, wiedziałyśmy że trzeba odwrócić ich uwagę, by radość zaglądania pod choinkę była jeszcze większa! Babcia zawsze wyciągała prezenty ukryte pod stołem i mówiła że już wcześniej był u niej Mikołaj. Jak wracam pamięcią do tamtych lat chciałabym jeszcze raz być dzieckiem i po zjedzeniu barszczu, pierogów i karpia zobaczyć pod choinką prezent od Mikołaja i poczuć zapach mandarynek z tamtych lat.. Wam też mandarynki kojarzą się ze Świętami?

Maja to moje oczko w głowie, moja inspiracja, moja chęć do działania i moje energetyczne doładowanie baterii ! Lubię gdy w jej i mojej szafie wiszą takie same sukienki, spódniczki i bluzki. Tak, tak... Mam na tym punkcie bzika! Blog jest tym miejscem, gdzie chcę pokazać Wam stylizacje dla mamy i córki. W wolnej chwili przeglądam strony internetowe w poszukiwaniu kolejnych inspiracji do stworzenia kompletnej stylizacji i podzielenia się nią z Wami. Dziś chcę pokazać Wam mój ostatni zakup : brzoskwiniowe bluzki Polly w zielone kropelki i tasiemką na plecach. Idealne do spódniczki i legginsów, z bardzo przyjemnej w dotyku bawełny z dodatkiem elastanu. I co najważniejsze MADE IN POLAND. Bardzo cenię sobie polskich projektantów i co raz rzadziej wybieram sieciówki. Jakość jest nieporównywalna. I ten krój, luźny , owersize'owy który bardzo lubię.

Tak, to dziś ostatni dzień kalendarzowego lata. Było z nami bardzo długo, rozpieszczając iście śródziemnomorskim klimatem. Będziemy tęskinić! Ale podobno to nie koniec ciepłych dni, przełom września i października ma nas zaskoczyć temperaturami powyżej 20 stopni. My na to czekamy :) A dziś....

Znacie Pozerki ? Jeśli lubicie niebanalne wzory, wyróżniające się z tłumu, ekologiczne i przyciągające uwagę t-shirty to koniecznie zajrzyjcie na stronę www.pozerki.pl . Kolekcja Pozerek to nie tylko t-shirty, ale także bluzy, spódniczki, dresy i akcesoria a także kolekcja dziecięca. My wybrałyśmy t-shirt Leżę i pachnę w wersji mama i córka. Leżeć i pachnieć jest ciężko będąc mamą na pełnym etacie ;)  Co prawda są chwile, gdy Maja śpi, wtedy można wypić ciepłą kawę i najzwyczajniej poleżeć. Mamy, nie odmawiajcie sobie chwili dla siebie ! Czasami warto oderwać się od codziennych spraw, sprzątania, zmywania, mycia podłogi i przez chwilę poprostu :LEŻEĆ I PACHNIEĆ :)

Stokke Xplory towarzyszy nam od 3 tygodni. Codzienne spacery, zakupy i ostatni weekendowy wyjazd nad morze dały mi możliwość przyjrzenia się mu bliżej. Chciałabym podzielić się z Wami moją recenzją, dotyczącą wózka Stokke Xplory w wersji spacerowej. Według mnie, ten model Stokke to jeden z  najlepszych wózków spacerowych, dla rodziców ceniących komfort, wygodę i nowoczesny design. Porównując renomowane wózki producentów innych marek zdecydowanie wybieram Stokke. Dlaczego? Wypunktuję najważniejsze cechy wózka, które zdecydowały o wyborze modelu Xplory.

Na działce u naszych sąsiadów rosną piękne stokrotki, dlatego postanowiłyśmy zrobić im niezapowiedzianą wizytę, aby uchwycić ich piękno i delikatność w obiektywie aparatu. Rozsiadłyśmy się wygodnie na zielonej trawce i tak powstała spontaniczna, wiosenna sesja :) Chcemy podzielić się z Wami naszym popołudniem, spędzonym na świeżym powietrzu. Maja była zachwycona! Zrywała stokrotki swoimi małymi rączkami, nieporadnie chwytając za łodygi, nawet spróbowała co nie co, jak smakują :) Uwielbiam takie chwile, kiedy bez zastanowienia, zbędnego planowania korzystamy z uroków pięknych i ciepłych wiosennych dni. Ja odpoczywam, a Maja poznaje  świat i uczy się ciągle czegoś nowego.  Ten czas, kiedy jesteśmy tylko dla siebie jest bezcenny. Mogę bezustannie patrzyć na nią, jak radośnie się uśmiecha , rączkami chwyta wszystkie napotkane przed nią przedmioty, reaguje na każdy mój ruch i gest, słucha i rozumie..to najwspanialsze chwile Mamy i Córki.