la millou Tag

Wracam do Was po urlopowej przerwie. Nasze chorwackie wakacje dobiegły końca, w przerwie między sprzątaniem, nastawianiem kolejnej pralki i prasowaniem przygotowałam dla Was post z fajnymi gadżetami, które z pewnością znacie i tak jak ja, lubicie. A może macie swój własny podróżniczo-wakacyjny ( i nie tylko wakacyjny ) niezbędnik ? Ja mam ! Oto moje TOP 5 na podróżnej check liście, bez których nie ruszam się z domu ;)

DSC_0588

Wiosenna aura sprzyja spędzaniu większej ilości czasu na świeżym powietrzu. Grillujemy, piknikujemy, spacerujemy... I tu każdy pretekst do wyjścia jest dobry, bo kto by chciał siedzieć w domu w taką pogodę :) A propo tych pikników, przygotowałam dla Was kilka gadżetów, które umilą Wam ten rodzinny czas.

Otulacze towarzyszą nam od urodzenia Mai. Są w codziennym użytku w domu , na spacerze, na wakacjach, w samochodzie, w podróży. To jeden z gadżetów, który naprawdę jest mi bardzo przydatny i sprawdza się wszędzie. Prowadząc bloga miałam i mam możliwość poznania wielu marek z branży dziecięcej, które projektują i szyją tego typu produkty.Przygotowałam moje TOP 6 wśród otulaczy dla niemowląt i dzieci, które znam i całym sercem polecam.

Przyszedł maj, wyszło słońce, czas na piknik ! To nasz pierwszy wiosenny piknik w tym roku. Moja praca jest na tyle elastyczna, że pozwala mi na spędzanie czasu z dzieckiem na świeżym powietrzu w ciągu dnia. Weekendy są nasze wspólne rodzinne, a w tygodniu robimy sobie we dwie takie babskie wypady ;) Dziękuję Asi z Tatarak Foto Studio, że znalazła dla nas czas i złapała w kadry piękne wiosenne słońce.

Oto najbardziej ekologiczny wózek świata ! Holenderski Greentom Upp to  proekologiczny wózek  w 100% wykonany z recyklingowych materiałów. Pierwszy raz natknęłam się na markę Greentom podczas kampanii La Millou promującej kolekcję torebek Feeria. I wiecie co, nie mogła oderwać od niego wzroku. Co prawda obiło mi się już kiedyś o uszy, że są tego typu wózki, wyprodukowane w zgodzie z naturą, jednak nie przyglądałam im się bliżej. Moja ciekawość nie miała końca i pan Google skierował mnie na : www.greentom.com.

Już od paru miesięcy chodził mi po głowie pewien pomysł... Długo myślałam o dodaniu na blogu nowej kategorii MAMA, a wraz z nią stworzenia we współpracy z Asią z Tatarak Foto Studio Projektu Modna Mama. Na blogu temat Mama z reguły schodzi na drugi plan, gdyż główną ideą bloga jest moda dziecięca. Postanowiłam coś zmienić ! Nowy rok, to nowe plany i wyzwania. A plan jest taki : chcę podzielić się z Wami moim spojrzeniem na modę dla Mam i przyszłych Mam, nie narzucając oczywiście mojego stylu, a wręcz przeciwnie ! Pokażę Wam jak w fajny sposób można odminić swoją garderobę, wyciągnąć z szafy starą sukienkę i zrobić z niej zupełnie coś nowego, w second hand'zie znaleźć prawdziwe perełki, dać dżinsom nowe życie, jedną torebkę wykorzystać na milion okazji, wiosną zachwycać kolorem, latem czuć się lekko i naturalnie, jesienią nie wyglądać szaro buro i bez wyrazu, a zimą bez grubej puchówki nie zmarznąć zbyt bardzo!

Projekt Modna Mama to cykl wpisów, które gościć będą na blogu co jakiś czas. Mam nadzieję, że w każdym z nich znajdziecie coś dla siebie, coś co Was zainspiruje, a przy okazji da podpowiedź, aby w końcu pomyśleć o sobie! Tak , tak, tylko o SOBIE !!! W natłoku codziennej pracy, urlopu macierzyńskiego czy wychowawczego, prowadzenia domu, obiadków, prania i sprzątania zapominamy o sobie...

Odwiedziłyśmy ostatnio z Majeczką przepiękny i klimatyczny sklep z zabawkami i akcesoriami dla dzieci na warszawskim Wilanowie. Maison du Papillon to miejsce, w którym każda mama znajdzie coś dla swojego Malucha. Drewniane zabawki, przytulanki, jeździki, skoczki, pchacze, kosmetyki ekologiczne, pieluszki, kocyki, śpiworki i wiele wiele innych produktów znanych marek znajdziecie w Domu Motylka :) A w wejściu powitają Was dwie sympatyczne dziewczyny, które zarażają pozytywną energią i uśmiechem. Czułyśmy się tam, jak w domu. Maja z radością i wielką swobodą przytulała misie, kotki, testowała pchacze i wózki, zrobiła porządek w kaloszkach i pieluszkach, zaczepiała inne mamy robiące tam zakupy, a na sam koniec wyszłyśmy z wielką torbą zakupów. Wcześniej znałam ten sklep tylko przez internet i zakupy robiłam on-line. Teraz wiem, że na pewno wrócimy tam nie raz, choćby z samej przyjemności podzielenia się z Wami nowościami z Maison du Papillon, oberzenia produktów na żywo i spędzenia miłego popołudnia :)

Zabawki, przytulanki, wózeczki, lale... inspiracji dla dziecka było już sporo, dlatego pora pomyśleć o Mamie ! Co chciałybyście znaleźć pod choinką ? Ja listę mam bardzo dłuuugą, co roku mąż prosi mnie o napisanie listu do Św. Mikołaja, który sam mu rzekomo wręczy, bo facet, jak to facet ma problem z wyborem prezentu... Listu nie piszę, a i tak zawsze trafia w moje gusta ten mój "Mikołaj". A jak jest u Was? Podsuwacie swoim mężczyznom delikatne sugestie ? Ja, gdy jesteśmy razem na zakupach i coś mi się bardzo, ale to bardzo podoba, wzdycham nieśmiało... ahhh jaka bosk torebka! Kochanie, widziałeś te buty? I jakoś tak po nitce do kłębka trafia w te moje wzdychania :)

Przygotowałam dla Was świąteczną wish listę, którą Św. Mikołaj śmiało może pakować w swój worek bez dna i zostawić cichutko pod naszą choinką :)

Dziś w końcu wyszło piękne słońce, powietrze co prawda mroźne i nasze nosy po spacerze wyglądały jak u Rudolfa ale za to mogłyśmy nacieszyć się słonecznym, jesiennym dniem. W minionym tygodniu ciągle padało, na spacer wyszłyśmy tylko 2 razy, w tym raz uciekając przed deszczem. Dlatego nadrabiamy zaległości, Maja śpi niczym niedźwiadek w zimowym śnie, otulona po sam nos. Bo dziś będzie właśnie o tym otulaniu...

Wybór pierwszych butów dla dziecka jest bardzo ważny. Gdy tylko Maja zaczęła samodzielnie stawiać pierwsze kroki przyszła pora na zakup odpowiedniego dla niej obuwia. Czym kierowałam się przy wyborze pierwszych bucików do chodzenia? Przede wszystkim komfortem i swobodą ruchu dziecka, a także jakością wykonania. Maluch musi czuć się w nich wygodnie, buciki nie powinny krępować ani ograniczać ruchów dziecka. Dlatego babcine teorie, że buty muszą mieć twardą podeszwę, usztywniany zapiętek i wysoką cholewkę odeszły do lamusa! I dobrze. Choć jedna z cioć ostatnio "pouczyła mnie " że Maja ma za miękkie buty !

Myślac o wyborze odpowiednich bucików koniecznie do sklepu zabierzmy ze sobą dziecko, zdecydowanie ułatwi to dobór odpowiedniego rozmiaru. Oczywiście dziecko samo nam nie powie, czy coś go uciska, uwiera , ale po zachowaniu i stawianiu kroków w wybranym modelu butów oszacujemy wszystkie za i przeciw. Gdy zakupy możemy zrobić tylko on-line lub nie mając przy sobie dziecka niezawodną metodą będzie patyczek. To pamiętam z dzieciństwa, kiedy mama mierzyła mi i mojemu rodzeństwu stopę drewnianym patyczkiem i na podstawie tej długości wybierała buty. Metoda? Do dziś niezawodna. Poleca moja koleżanka, która w ten sposób kupiła już kolejną parę butów dla dziecka. Ja przed wyborem butów przejrzałam stronę internetową, aby poznać dostępne rodzaje i modele.

Lubicie wracać do letnich wspomnień? Zamknąć na chwilę oczy, poczuć na twarzy promienie słońca, powiew ciepłego wiatru i zapomnieć o nadchodzącej wielkimi krokami zimie... Lubię bardzo. Zimę "omijam" wielkimi krokami i już odliczam dni do wiosny. Jestem ciepłolubna i najchętniej na okres jesiennej chandry i zimowej zawieruchy przeniosłabym się w tropiki. A dziś...wracam myślami do ostatnich dni pięknego lata. To jedne z ostatnich letnich zdjęć, jakie udało nam się zatrzymać w obiektywie aparatu.

Chcę przedstawić Wam pierwszy etap urządzania nowego pokoiku Mai. Ponad 2 miesiące temu zaczęliśmy remont naszego poddasza, który był w tzw. stanie "surowym". Trochę to trwało i trwa nadal,  wszystko Tata Mai robi sam, bez ekipy remontowo-budowlanej, więc tym bardziej cieszy mnie ten pokoik, bo zrobiony jest z wielkim zaangażowaniem. 65 m2 nagle zaczęło nabierać kształtu, powstała łazienka, duży i przestronny salon oraz mój wymarzony pokój Mai. Dlaczego wymarzony? , ponieważ uwielbiam aranżować nowe przestrzenie, zmieniać, urządzać, przestawiać...i tak też było z naszą sypialnia, gdzie szykowałam jeszcze przed narodzinami Mai jej kącik. Pokój na poddaszu ma 13 m2 i  dwupoziomową podłogę, ze względu na dach, aby przestrzeń przy łóżeczku i komodzie była bardziej dotępna. Do pokoiku wybrałam meble Bellamy, kolekcję Ines z łóżeczkiem Good Night. Urzekła mnie w nich prostota, styl i klasyczne wykończenia. Uwielbiam pastele, dlatego pudrowy róż i mięta zdecydowanie przeważają w kolorystyce dodatków. Ściany pozostawiłam w bieli, aby pokój stał się przestronny i jasny, a podłogę w delikatnym odcieniu szarości, nawiązując do stylu skandynawskiego. Na ścianie, gdzie stoi łóżeczko nakleiłam kropelki w kolorze mięty, to świetne rozwiązanie na kłopotliwe przemalowywanie ścian. Naklejki nie odklejają się wraz z farbą i można je kilkakrotnie użyć.