blog dziecięcy Tag

Wybór pierwszych butów dla dziecka jest bardzo ważny. Gdy tylko Maja zaczęła samodzielnie stawiać pierwsze kroki przyszła pora na zakup odpowiedniego dla niej obuwia. Czym kierowałam się przy wyborze pierwszych bucików do chodzenia? Przede wszystkim komfortem i swobodą ruchu dziecka, a także jakością wykonania. Maluch musi czuć się w nich wygodnie, buciki nie powinny krępować ani ograniczać ruchów dziecka. Dlatego babcine teorie, że buty muszą mieć twardą podeszwę, usztywniany zapiętek i wysoką cholewkę odeszły do lamusa! I dobrze. Choć jedna z cioć ostatnio "pouczyła mnie " że Maja ma za miękkie buty !

Myślac o wyborze odpowiednich bucików koniecznie do sklepu zabierzmy ze sobą dziecko, zdecydowanie ułatwi to dobór odpowiedniego rozmiaru. Oczywiście dziecko samo nam nie powie, czy coś go uciska, uwiera , ale po zachowaniu i stawianiu kroków w wybranym modelu butów oszacujemy wszystkie za i przeciw. Gdy zakupy możemy zrobić tylko on-line lub nie mając przy sobie dziecka niezawodną metodą będzie patyczek. To pamiętam z dzieciństwa, kiedy mama mierzyła mi i mojemu rodzeństwu stopę drewnianym patyczkiem i na podstawie tej długości wybierała buty. Metoda? Do dziś niezawodna. Poleca moja koleżanka, która w ten sposób kupiła już kolejną parę butów dla dziecka. Ja przed wyborem butów przejrzałam stronę internetową, aby poznać dostępne rodzaje i modele.

Tula jest z nami od wakacji, przemierzyliśmy z nią dziesiątki kilometrów od morza po góry,a na co dzień twarzyszy nam w krótkich spacerach jak wyjście po bułki do piekarni czy na pocztę. Dziś chcę podzielić się z Wami moimi wrażeniami z użytkowania Tuli. Na nosidełko ergonomiczne zdecydowałam się tuż przed naszym wyjazdem nad morze i to był strzał w 10 ! Wśród tłumów plażowiczów i dziesiątek tysięcy parawanów ciężko było się przedostać z wózkiem, dlatego nosidło było najlepszą inwestycją na taki wyjazd. Świetnie sprawdziło się nie tylko na długich spacerach brzegiem plaży, ale także podczas wyjścia na obiad. Wózek na wakacjach poszedł w odstawkę! Kolejnym wyjazdem, na który zabraliśmy ze sobą Tulę był weekend w Zakopanem. Trafiliśmy na piękną pogodę, dlatego spacery górskimi szlakami to była sama przyjemność ! Nosząc Maję przed sobą nie odczuwałam, że waży 9 kg i miałam ją czały czas pod kontrolą. Tacie Mai też Tula przypadła do gustu i z wielką ochotą nosił córkę, wtuloną w niego bardzo mocno. Nie przeszkadzał mu w tym jego "nie co " zaokrąglony brzuszek :) Bliskość, bezpieczeństwo i wygoda to trzy cechy wyróżniające to nosidło. Mając dziecko przed sobą mam nad nim pełną kontrolę, ono czuje moją bliskość i ciepło, a przy tym zapewnia komfort noszenia. Szerokie siedzisko na tzw "żabkę" wspomaga zdrowy rozwój stawów biodrowych i nóżki nie wiszą bezwładnie.

Lubicie wracać do letnich wspomnień? Zamknąć na chwilę oczy, poczuć na twarzy promienie słońca, powiew ciepłego wiatru i zapomnieć o nadchodzącej wielkimi krokami zimie... Lubię bardzo. Zimę "omijam" wielkimi krokami i już odliczam dni do wiosny. Jestem ciepłolubna i najchętniej na okres jesiennej chandry i zimowej zawieruchy przeniosłabym się w tropiki. A dziś...wracam myślami do ostatnich dni pięknego lata. To jedne z ostatnich letnich zdjęć, jakie udało nam się zatrzymać w obiektywie aparatu.

Miał być wpis z mnóstwem falbanek, koronek i kokardek....a wyszło jak wyszło :) Mój mały aniołek zasnął. Tak, takie sytuacje zdarzają nam się często podczas realizacji zdjęć. Gdy przygotowujemy dla Was kolejne sesje zdjęciowe do wpisów na bloga trwa to kilka godzin, czasami nawet całe popołudnie. Sen jest bardzo ważny w rozwoju dziecka i rytmie codziennego dnia, dlatego nie budziliśmy małej modelki. Ale  nie mogłam nie pokazać Wam tej spódniczki, która urzekła mnie tak bardzo, że sama ( po cichu ) o niej marzę ! Jednym słowem : ANIELSKA !!! A mowa o Manufakturze Falbanek i ręcznie szytych spódniczkach Pettitskirt, które swą delikatnością, puszystością, lekkością i mnóstwem falbanek wprawiają w zachwyt każdą mamę i córkę.

Gdy za oknem szaro, buro i pochmurno... wspominamy październikowe słoneczne chwile , gdy słońce odbijało promienie na naszych policzkach, a z nieba zamiast deszczu leciały złote liście. Tęskimy za tą jesienią, trwała za krótko. Dobrze, że udało się nam chociąż uchwycić trochę koloru na zdjęciach. Pisząc ten post, siedzę w ciepłych, wełnianych skarpetkach z kubkiem herbaty z miodem i cytryną i spoglądam za okno, jak sąsiad zamiata z chodnika już nie takie złote, tylko całkiem przemoczone i brzydkie jesienne liście. Może jeszcze słońce obudzi nas rano swoim blaskiem ? Czekamy...

Dziś chcę podzielić się z Wami moją recenzją fotelika samochodowego CYBEX Juno 2-fix , który wybrałam dla Mai po wielkim poszukiwaniu tego najlepszego. Czym kierowałam się przy wyborze fotelika, który będzie towarzyszył nam w podróży z dzieckiem przez kilka kolejnych lat? Przede wszystkim bezpieczeństwem, bo to w tej kwestii jest akurat najważniejsze. Fotelik Juno 2-fix jest zwycięzcą testu 11/2013 przeprowadzonego przez Stiftung Warentest. Otrzymał też najwyższą ocenę : bardzo dobry we wszystkich kategoriach, za regulowaną poduszkę bezpieczeństwa, ulepszoną ochronę boczną oraz łatwiejszą obsługę i ergonomię. Ale nie o nagrodach i ocenach tu mowa ,a o bezpieczeństwie dziecka w podróży. Po przejechaniu kilkuset kilomentrów, obserwacji Mai, jak zachowa się mając przed sobą dodatkową osłonę bezpieczeństwa stwierdzam, że fotelik CYBEX Juno 2-fix sprostał moim wymaganiom.

Pini to polska marka ubrań dla dzieci, która kolorowy świat beztroskiego dzieciństwa przelewa na tkaniny, z których powstają oryginalne i nietuzinkowe  bluzy, spodnie czy spódniczki. Soczystość kolorów i efektowne nadruki sprawiają, że nie da się obok nich przejść obojętnie. Od niedawna dostępna jest też kolekcja bluz dla dorosłych. Mama i córka, czy tata i syn w takich bluzach będą wyglądać rewelacyjnie! Dziś chcę pokazać Wam pomysł na stylizację Mama i córka w wersji sporotowej. Bluzy w motyle połączyłam z piankowymi spódniczkami i trampkami. Jak Wam się podoba?

Turkusowa pracownia to miejsce, w którym znajdziesz mnóstwo inspiracji do pokoiku dziecięcego, zaprojektujesz kącik dla Twojego dziecka, zakochasz się bezpamiętnie w ręcznie malowanych konikach na biegunach, wózeczkach dla lalek, kołyskach i domkach. Każdy produkt tworzony jest z wielką pasją i dbałością o najmniejszy szczegół. Wszystkie zabawki projektuje młoda mama, której inspiracją do tworzenia jest jej córeczka. Mamy coś wspólnego, bo moja inspiracja to oczywiście Maja, i bez niej nie byłoby Majuszki :)

Jesień wprosiła się niespodziewanie. Pożegnaliśmy upalne, rozgrzane słońcem lato. To nasza pierwsza jesienna stylizacja. Rozkloszowana, kwiecista sukienka z ozdobnymi pomponikami, a do tego bordowa kurteczka zapinana na ukryte od wewnątrz napki. Jest to propozycja na sezon A/W '15 od Lilly Rose.

Whisbear od tygodnia towarzyszy Mai podczas snu. Znacie go ? Jest to szumiący miś, który przynosi spokojny sen niemowlętom i dzieciom. Wiele Mam wybiera go jako niezbędnik wyprawki dla noworodka, a ja zdecydowała się na niego teraz. Pewnie zastanawiacie się dlaczego? Maja od dłuższego czasu ma problemy z zasypianiem, a dwie drzemki które towarzyszyły jej w ciągu dnia to teraz rzadkość. Gdy przed południem przychodziła pora na sen zaczynało się marudzenie, notoryczne tarcie oczu, a nawet płacz. Ostatnio zauważyłam też przebijające się kolejne ząbki, co również utrudnia jej zasypianie. W niedzielę byłyśmy na targach Mamaville i tam miałam okazję poznać szumiącego misia i przyjrzeć się mu dokładniej. I powiem Wam, drogie Mamy, że to był najlepszy wybór !

Tak, to dziś ostatni dzień kalendarzowego lata. Było z nami bardzo długo, rozpieszczając iście śródziemnomorskim klimatem. Będziemy tęskinić! Ale podobno to nie koniec ciepłych dni, przełom września i października ma nas zaskoczyć temperaturami powyżej 20 stopni. My na to czekamy :) A dziś....

Znacie Pozerki ? Jeśli lubicie niebanalne wzory, wyróżniające się z tłumu, ekologiczne i przyciągające uwagę t-shirty to koniecznie zajrzyjcie na stronę www.pozerki.pl . Kolekcja Pozerek to nie tylko t-shirty, ale także bluzy, spódniczki, dresy i akcesoria a także kolekcja dziecięca. My wybrałyśmy t-shirt Leżę i pachnę w wersji mama i córka. Leżeć i pachnieć jest ciężko będąc mamą na pełnym etacie ;)  Co prawda są chwile, gdy Maja śpi, wtedy można wypić ciepłą kawę i najzwyczajniej poleżeć. Mamy, nie odmawiajcie sobie chwili dla siebie ! Czasami warto oderwać się od codziennych spraw, sprzątania, zmywania, mycia podłogi i przez chwilę poprostu :LEŻEĆ I PACHNIEĆ :)