Doughnut plecaki dla całej rodziny

Doughnut plecaki dla całej rodziny

Na nasze jesienne wakacje zabraliśmy plecaki Doughnut. Mini Macaroon dla Mai i Anderson Navy dla…taty, bo tak naprawdę miał być to mój plecak, ale mężowi tak przypadł do gustu, że nie chciał mi go oddać ! 😉 Ja nigdy nie byłam fanką plecaków, nawet w liceum i na studiach biegałam z torbą, a nie z plecakiem. Podczas podróży samolotem z dwójką dzieci dwie wolne ręcę to podstawa, i tu plecak  jest bardzo przydatny. Przekonałam się o tym , gdy lecieliśmy do Izraela. Nela na ręku, torba na ramieniu i Maja za rękę. Stwierdziłam, że na następny lot na pewno pakuję podręczne rzeczy do plecaka, a nie do torby.

I tak trafiłam na sklep Doughnut.  Tam bez dwóch zdań przepadłam w kolekcji Macaroon, jakie one słodkie i ładne ! A nazwa kolekcji adekwatna do kolorystyki plecaczków, zobaczcie TUTAJ. Kolor Lilac od razu wylądował w koszyku, choć ten Rose też mnie kusił.. Dla siebie ( czyt. dla męża ) wybrałam plecak z klasycznej miejskiej kolekcji . Zależało mi przede wszystkim na tym, by był dobrze zorganizowany w środku, z miejscem na laptopa i bez zbędnych kieszonek i suwaków widocznych na zewnątrz. I tak Anderson Navy był strzałem w 10 ! Lekki, zgrabny, z miejscem na laptop/tablet , dodatkową kieszonką na telefon oraz bocznymi mało widocznym kieszonkami zamykanymi na suwak, gdzie idealnie mieszczą się paszorty i inne dokumenty podróży. Podobaja mi się w nim złote nity i brązowe paski, nawiązujące do stylu vintage, który bardzo lubię. Co jeszcze fajnego jest w tym plecaku ? To, że mogę go nosić ja i mój mąż. Uniwersalnie, wygodnie i modnie 🙂

Plecaki już wkrótce pakujemy na jesienną wyprawę w góry, śledźcie nas na Instagramie.


 

Magda Wdowińska
kontakt@majuszka.pl