Author: Magda Wdowińska

Dzisiaj mam dla Was post zdjęciowy z aranżacją wielkanocnego stołu. Rozsiądźcie się wygodnie z filiżanką ulubionej kawy i zerknijcie na przygotowane przeze mnie inspiracje. Jest pastelowo, z przewagą bieli, a akcentem nachodzących Świąt Wielkanocnych są zajęcze miseczki, patery i figurki. Postawiłam na biel i kilka odcieni różu, aby podkreślić radosny czas jaki będziemy obchodzić już w tą niedzielę. Dla mnie Wielkanoc to przede wszystkim kolorowe jajeczka, wszechobecny zapach domowych wypieków, te lukrowane babki ze słodką posypką, kajmaki, mazurki i te wiosenne dekoracje, piórka, gałązki, świeże kwiaty w wazonie i to najważniejsze RODZINNE świętowanie przy wspólnym stole.

Dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję krzesełka Lambda. To jeden z wielu rewelacyjnych projektów belgijskiej marki Childhome, która od kilku lat gości w Polsce i skrada serce rodziców m.in bestsellerowym projektem Evolu 2, o którym mogliście przeczytać TUTAJ. Z Lambdą poznaliśmy się dość niedawno. W lutym podczas targów Kids Time przyjrzałam się temu modelowi krzesełka bliżej i stwierdziłam, że to jest to czego szukam, gdy zrezygnujemy z klasycznego krzesełka do karmienia. Co wyróżnia Lambdę wśród innych krzesełek dla dzieci ? Mogą z niego korzystać nawet dorośli ! Tak, i to nie żart, sama je przetestowałam ;) Ale...ale... skupmy się na tym, co Lambda ma do zaoferowania rodzicom decydującym się na zakup krzesełka do karmienia.

„Dziwnym zrządzeniem losu pewna niezwykła dziewczyna o imieniu Bella dociera do zaczarowanego zamku, gdzie poznaje przerażającą Bestię. Szybko jednak odkrywa, ze potwór nie jest tym, na kogo wygląda i że prawdziwe piękno często bywa głęboko ukryte…”

To fragment baśniowej opowieści o Pięknej i Bestii, którą doskonale pamiętam z dzieciństwa, a którą po latach w ekranizacji filmowej mogłam przeżyć na nowo. Przez chwilę poczułam się znów jak mała dziewczynka zakochana po uszy i utożsamiająca się z główną bohaterką – uroczą i niezwykle piękną Bellą. Chyba każda z nas miała swoje ulubione postaci Disneya ? I przypomniały mi się te  beztroskie lata dzieciństwa gdzie wraz z siostrą z zaciekawieniem oglądałyśmy na kasecie VHS Disneyowską animację baśni, a po obejrzeniu dodałyśmy kasetę do kolekcji bajek tuż obok Króla Lwa, Małej Syrenki, Alladyna, Kaczora Donalda i całego zbioru Zwariowanych Melodii. I te 20 lat temu nie mieliśmy smartfonów, tabletów, nie oglądaliśmy bajek na You Tube, a nasze dzieciństwo i tak było cudowne !

Mamaville.pl to nowe miejsce w sieci dla kreatywnych i przedsiębiorczych mam, dla przyszłych i obecnych rodziców, a przede wszystkim dla osób ceniących produkty #madeinpoland o których bardzo często Wam tutaj piszę. Mamaville .pl motywuje, wspiera, napędza do działania mamy i przyszłe mamy, które w swoim domowo-biurowym zaciszu tworzą produkty związane z tematem macierzyństwa, rodzicielstwa i wychowania. Tu światło dzienne ujrzał już nie jeden projekt i pomysł, tu wiele mam odważyło się pokazać swoją mała manufakturę szyjąc, dziergając i tworząc z myślą o dzieciach i ich rodzicach. A wszystko to za sprawą dwóch zaprzyjaźnionych i przedsiębiorczych kobiet, które założyły sobie cel : wpierać te przedsiębiorcze kobiety i matki, dać im zielone światło na rozwój własnego biznesu i pokazać ich pomysły i autorskie projekty w dwóch miastach w Polsce : Warszawie i Wrocławiu, gdzie od 10. edycji Targi Mamaville cieszą się ogromnym zainteresowaniem, a liczba wystawców rośnie... i rośnie !

So linen, so simple , so natural... Dziś odkrywam przed Wam kolejną rewelacyjną markę #madeinpoland ! Poznajcie So linen! To co piękne, to co subtelne i 100% naturalne to właśnie jest So Linen! W ich manufakturze powstają sypialniane, łazienkowe i kuchenne tekstylia uszyte z wysokogatunkowego, naturalnego europejskiego lnu. Na punkcie lnu oszalałam ! Zawsze byłam zwolenniczką dobrej jakościowo, ale bawełnianej pościeli dopóki... No właśnie, dopóki nie wybrałam lnianej pościeli do naszej sypialni. To ostatnio ( oprócz zmiany materaca ) był jeden z najlepszych wyborów. Mi osobiście len kojarzył się jeszcze do niedawna z ciężkim do wyprasowania, dość twardym i "zimnym" materiałem. Ale okazało się to tylko złudzenie.... Po kilku miesiącach spania pod lnianą, pościelą uwierzcie mi, nie zamienię jej na żadną inną ! I mimo, że cena jest dość wysoka, to wiem, że płacę za jakość, a nie za metkę. Dlatego warto wybierać nasze polskie marki #madeinpoland , bo oprócz błogiego relaksu, spokojnego snu, mamy także w naszej sypialni produkt spełniający najwyższe standardy jakości. A len , dobry len oprócz swoich walorów estetycznych , pięknego naturalnego koloru ma także właściwości antybakteryjne i antyalergiczne. Polecany jest  dla alergików, osób z AZS i przede wszystkim dla dzieci. A gdy mówimy o tych zdrowotnych walorach to warto też wspomnieć , że sięgając po tekstylia z lnu mamy w domu 100% produkt eko !

Ostatnio robiłam przegląd puzzli mojej dwulatki, a dzisiaj mam dla Was świetną grę dla całej rodziny. Poznajcie ( a może już znacie ) Loteryjkę Kapitana Nauka ! To gra edukacyjna dla najmłodszych dzieci w kategorii wiekowej : 2+ i 3+. Występuje też wersja dla starszych dzieci 4+ , a zobaczyć ją możecie na www.kapitannauka.pl .

Czym jest Loteryjka ( poprzednia nazwa LOTTO ) ? To gra składająca się z 6 kolorowych plansz i 36  żetonów, na których odwzorowano rysunki 1:1. Do każdej planszy przyporządkowane jest 6 żetonów, a zadaniem małego gracza jest dopasowanie ich do odpowiednich plansz. Dla Maluchów to świetna zabawa, dzięki której poznają i utrwalają w pamięci przedmioty otaczającego ich świata, ćwiczą koncentrację, utrwalają naukę kolorów, gdyż plansze są niezwykle barwne. A każda z nich przenosi gracza w niezwykły świat dziecięcej wyobraźni. W Loteryjkę można grać na 4 sposoby - tak mówi instrukcja, choć myślę, że po bliższym obcowaniu z grą nasza wyobraźnia pozwoli na rozwiniecie jej o kolejne warianty ;)

DSC_0056

DSC_0054

Dzisiaj zapraszam Was do mojej kuchni. Jasnej, małej, domowej przestrzeni na nowo odmienionej, z dużą ilością światła, o stonowanej kolorystyce, prostych meblach i kilku ciekawych dodatkach. Nie zdziwi Was zapewne, że rozgościł się tu tak bardzo lubiany przeze mnie styl skandynawski. Biel wszechobecna w naszym domu musiała zawitać i tu. Dla jednych kuchnia to serce domu, dla innych miejsce porannych rozmów, picia świeżo parzonej kawy i rodzinnego gotowania. Gotujecie wraz z dzieckiem ? My często, dlatego to gotowanie teraz stało się jeszcze bardziej przyjemne. I mimo, że sprzątania dwa razy więcej ( nie chodzi tu o białe szafki ) to radość Mai rekompensuje ten cały bałagan.

Mam wrażenie jakby to było wczoraj, pierwszy wpis, pierwsze plany, małe marzenia i mnóstwo towarzyszących temu emocji... To już dwa lata jak jesteśmy tu z Wami, dwa cudowne lata Majuszki, a od TEGO wszystko się zaczęło... Kto pamięta mój pierwszy wpis ? Dokładnie 8 marca 2015 roku zaczęłam zapisywać naszą codzienność do wirtualnego pamiętnika, jakim jest blog Majuszka.pl . I dzisiaj cieszę się podwójnie z tego, że dwa lata temu zrobiłam  krok do przodu i zaczęłam spełniać moje małe marzenia.

Mam dziś dla Was sypialniany post z wyrazistym i dość odważym kolorem brudnego różu. Z tym różem bywa różnie... o jak mi się rymuje ! ;) Przez jednych bardzo lubiany, bo wprowadza ciepły klimat i nadaje tej właśnie   wyrazistości białym ścianom, a przez innych unikany, bo druga półówka nie paja entuzjazmem na tego typu wariacje kolorystyczne zwłaszcza w sypialni. I mowa tu oczywiście o wariacjach kolorem :D Róż zagościł u nas nieprzypadkowo, bo już przed Świętami go sobie upatrzyłam na jednym z bożonarodzeniowych jarmarków. A mowa tu o ŁYKO i pasji dwóch sióstr, które połączyła idea tworzenia niebanalnych projektów, które skradną serca nie tylko warszawskich ale i Mam w całej Europie, a może i na świecie ! Tego, z całego serca Wam życzę dziewczyny, bo tworzycie świetny duet i otaczacie nas ładnymi rzeczami #madeinpoland ♥

8 marca zbliża się wielkimi krokami… Jeśli tu zaglądasz mężu to dobrze, jeśli nie… koniecznie musisz to zrobić ;) Dzisiaj będzie o moich kobiecych zachciankach zakupowych, chyba każda z nas je ma, prawda ?

Przygotowałam dla Was moją prezentową "wish list" w oparciu o jeden z ulubionych portali zakupowych DaWanda i perfumerię Douglas. Dla Was, Drodzy Panowie-Tatusiowie, taka prezentowa lista życzeń może być świetną ściągawką i podpowiedzią w wyborze prezentu na Dzień Kobiet. A Wy, Drogie Mamy a przede wszystkim Kobiety, snujecie prezentowe przemyślenia, macie coś upatrzonego na oku, podpowiadacie swojej drugiej połówce, co Wam się zamarzyło ? Ja stosuję taka przebiegłą zasadę : tydzień, dwa lub trzy przed nadchodzącym świętem czy to Dzień Kobiet czy nasza rocznica, urodziny bądź imieniny tak nieświadomie a to rozmawiam głośniej z koleżanką o nowej torebce, czy butach, przeglądam kolorowe magazyny i zostawiam otwartą stronę, a nóż…widelec wpadnie na to, albo z lekko „załamanym” głosem wspominam, że skończyły mi się ulubione perfumy . Czy to działa ? Jasne, ze działa ! Trochę już znam tego mojego męża, on tylko czeka na taką wskazówkę i z reguły ( jak z tym drzewkiem mandarynkowym ostatnio ) trafia w punkt !

Jak to się mówi, do wszystkiego trzeba dorosnąć. Maja dorosła właśnie do puzzli i mimo, że od dłuższego już czasu zajmują zacne miejsce w niejednym koszu na zabawki, to od niedawna są jedną z jej ulubionych zabaw. Myślę, że puzzle trzeba po prostu polubić i osowoić się z nimi. Sama w dzieciństwie uwielbiałam układać puzzle i ostatnio wspominałam z siostrą, że miałyśmy ich chyba... tysiące, a może i więcej ;) Nawet pamiętam te moje ulubione, w których brakowało jednego elementu. A jaką radochę sprawiały mini puzzelki znalezione w kinder niespodziance ! I te chowałam spowrotem do żółtych jajeczek, by ich nie pogubić . Jakie te lata dzieciństwa były cudowne...

Pamiętacie swoje ulubione puzzle z lat dzieciństwa ? A może nadal układacie je hobbystycznie ? :)

Narodziny dziecka to najducowniejszy i napiękniejszy dzień Twojego życia Mamo ! Ten dzień pewnie będziesz pamiętać do końca życia pomijając już te kilka dni, tak długich dni w szpitalniej sali na niezbyt wygodnym łóżku. Marzy Ci się długa gorąca kąpiel, przymknięcie oka choć na chwilę we własnej sypialni z urządzonym od dawna kącikiem dla Maleństwa. Marzy Ci się takie domowe śniadanie z chrupiącym pieczywem i słodkim croissant'em , bo jedyne co serwuje szpitalny catering dla Matki karmiącej to kromka chleba, odrobina masełka i "przepyszna" zupa mleczna ! Wersję obiadu i kolacji ( powtórki ze śniadania ) pozostawię już bez komentarza ;) I gdy nadchodzi ten wyczekiwany dzień wypisu ze szpitala słysząc na obchodzie swoje nazwisko skaczesz pod sufit z radości ! Zakładasz to co, świeżo upieczony tata w popłochu i zamęcie przywozi Ci, przewertowujac całą szafę, w nieułożonych włosach, z lekkimi workami pod oczami i z największym szcześciem w ramionach , nowonarodzonym szcześciem wracasz do domu - tak do domu !

A gdyby tak...