recenzja wózka squizz Tag

Wracam do Was po dość długiej przerwie z recenzją ultralekkiej, zwinnej i kompaktowej spacerówki SQUIZZ, która poleciała z nami do Hiszpanii i zwiedziła też kawałek Polski. W maju mieliśmy zaplanowane nasze mini wakacje, a celem była tygodniowa podróż kamperem przez Hiszpanię. Pakując się na wyjazd na check liście miałam też wózek. Hmmm... część z Was pewnie pomyśli : wózek dla 4 latki ? Maja odkąd bezgranicznie w wieku 3 lat pokochała hulajnogę i biegówki, a teraz też opanowuje naukę na dwóch kółkach, zrezygnowała ze spacerów w wózku. Krótkie 1,2 dniowe wyjazdy czy weekendy bez wózka żaden problem, ale tygodniowy wyjazd, gdzie nastawieni byliśmy na zwiedzanie i długie spacery chyba by się nam minął z celem. I tak też było ! Dotarliśmy aż pod Gibraltar , przejechaliśmy jakieś 1800km. I tu, pisząc w przenośni oczywiście,  wózek uratował nam życie! Maja nie przedreptałaby tylu kilometrów to wiem na pewno, a że należy do dzieci lubiących uciąć sobie jeszcze drzemkę w ciągu dnia, to wózek był dla nas rewelacyjnym ułatwieniem. Mogliśmy też wieczorem dłużej spacerować ulicami miasteczek, w których się zatrzymywaliśmy, zjeść późną kolację, nacieszyć oko widokami, a o na smacznie spała w spacerówce.