pokój dla dziewczynki Tag

Lubię wprowadzać do naszego domowego wnętrza ładne meble i dodatki, które będą cieszyć moje oko przez wiele, wiele lat. I tak oto w pokoju Mai zagościł mały, bujany fotel Franzo. Ręcznie wyplatany z naturalnego rattanu, myślę, że ma za sobą mnóstwo wspomnień. To unikat, pochodzący z lat 60. Ciekawe, kto się kiedyś na nim bujał... Gdy kupuję meble vintage, zawsze zastanawiam się, jaką historię mają na sobie zapisaną.

Pokój Mai na poddaszu jest moim „oczkiem w głowie” . Na jego urządzanie, zaplanowanie wszystkiego krok po kroku poświęciłam chyba najwięcej czasu. Poddasze remontowaliśmy i urządzaliśmy od podstaw, natomiast I piętro domu ma już swój stały układ, dlatego tu pole do popisu mam mniejsze. Mogę jedynie ponieść wodze wyobraźni i zmienić wystrój poszczególnych pomieszczeń : sypialni, kuchni, łazienki i docelowego gabinetu, który wcześniej był naszym salonem połączonym z kuchnią. Metamorfozę sypialni mogliście zobaczyć TU , zmiany w pokoju Mai w poszczególnych wpisach : Pokój Mai na poddaszu #1 , #2 , #3 . Czerwiec i początek lipca poświęciliśmy na aranżację ogródka, który aż się prosił : zajmij się mną w końcu ! W następnym tygodniu pokażę go Wam w całej okazałości, bo na chwilę obecną pogoda nie pozwala na zrobienie zdjęć. Na ten rok zaplanowałam jeszcze odświeżenie kuchni i zmianę surowych czarnych szafek ( w męskim stylu ) na białe z drewnianym blatem oraz zaaranżowanie kącika do wspólnych posiłków. Wszystkie moje pomysły ze stoickim spokojem realizuje mój mąż. Moja mama ciągle pyta mnie, kiedy ta jego cierpliwość się skończy ;) Realizując cały plan na urządzenie poddasza, później ogrodu rezygnuje w 100% ze swojego czasu, o wolnym czasie zapomina kompletnie, w sumie to nie myśli o nim wcale, a wszystkie najważniejsze kwestie związane z prowadzeniem firmy załatwia ciut świt lub późno w nocy. Dlatego na chwilę obecną cieszymy się nowym ogródkiem ze strefą wypoczynkową i stopujemy z pracami remontowymi. Trochę się rozpisałam… Chciałam się z Wami podzielić planami na najbliższe miesiące, bo Majuszkowy blog to takie właśnie miejsce, gdzie ja, mama i żona mogę dzielić się naszymi pomysłami na zaaranżowanie przestrzeni, która nas otacza. Po ilości pytań wiązanych z urządzeniem chociażby salonu, czy pokoju Mai wiem, że jest Was tu trochę i dla wielu osób nasza stylistyka wnętrza, to co lubimy i to gdzie spędzamy na co dzień czas jest pewną inspiracją w planowaniu i urządzaniu własnych przestrzeni. Czasami jeden obraz, naklejki na ścianie czy ustawienie mebli jest w stanie odmienić wnętrze i wprowadzić do domu coś nowego.

Dzisiaj na blogu gości Fabrykę Poduszek. Polską manufakturę tekstyliów dziecięcych Made in Poland.  W ich ofercie znajdziecie : poduszki, narzuty, pościele, ochraniacze, a także dekoracje do pokoiku dziecka : pufy, kosze, organizery oraz tekstylia, które wprowadzą do Waszego salon ufajny klimat. Fabryka Poduszek jest otwarta na wszystkie moje i nie tylko moje zachcianki ;) Uszyje, zaprojektuje to, co akurat chodzi mi po głowie. Tkaniny, wzory , printy, personalizacja do wyboru do koloru. I to przyciągnęło mnie do nich jak magnes. Mogłam wybrać sobie dowolną tkaninę i zaprojektować własną pościel i wzór poduszek, które jak możecie zauważyć na stronie, zwą się Majuszka. Połączenie szarości i pudrowego różu to mój kolor. Nie za słodko, ale subtelnie i dziewczęco. Lubię łączyć szarości z różem. Jest wtedy tak łagodnie, a róż nie jest kolorem dominującym w tym połączeniu.

YOSOY to nowa marka na polskim rynku tekstyliów i dekoracji do pokoików dziecięcych. Chcę ją Wam dziś bliżej przedstawić. Jak zauważyliście, trochę zmian i zawirowań w pokoju Mai. Dostałam wczoraj  kilka pytań , dlaczego w tak krótkim czasie zmieniam wystrój w pokoju dziecka. I na to pytanie Wam odpowiadam. Lubię inspirować i dzielić się moimi pomysłami z Wami, bo blog jest dla Was ( dla mnie i Mai też jako wirtualny pamiętnik) ale przede wszystkim przygotowuję te aranżację , aby pokazać Wam, jak w prosty sposób odmienić małe wnętrze na poddaszu odkrywając przy tym nowe, ciekawe marki. Dla jednych będzie to inspiracja dla innych chwila na poczytanie przy kubku kawy . Jeśli tu jesteście to znak, że warto realizować kolejne aranżacje . Przy planowaniu zmian, a mowa tu o małym przemeblowaniu , nowych naklejkach na ścianie ( nie, nie... to nie tapeta ) i kilku dodatkach chcę przedstawić Wam nową, polską markę YOSOY. Z wielką przyjemnością przygotowałam ten wpis, bo produkty jakie mają w swojej ofercie są naprawdę piękne , a co najważniejsze tworzone z pasją !

Szukałam ostatnio poduszek do pokoju Mai, aby zrobić jej w baldachimie przytulny kącik zabaw i trafiłam na Vanilla Frog. To sklep internetowy z artykułami dla dzieci i rodziców w którym znalazłam poduszki Lorena Canals o bardzo ciekawych kształtach. Znacie ich produkty? Ja poznała je jakiś czas temu przy okazji wyboru dywanu „herbatnika” do pokoju Mai, ale na tak szeroką ofertę poduszek trafiłam właśnie w Vanilla Frog. Oczywiście wybór był ciężki, bo wszystkie wzory i pastelowe kolory mi się podobały. Postawiłam na biel i pudrowy róż, który ostatnio jak zauważyliście u nas króluje. I tak wybór padł na pudrową gwiazdkę i białe skrzydełka. Gdy oglądałam poduchy na stronie nie przypuszczałam, że są tak pokaźnych rozmiarów. Po otwarciu przesyłki byłam pozytywnie zaskoczona. U nas poduszki mają wiele zastosowań, ale najwięcej frajdy sprawiają nam wspólne zabawy. W kąciku w baldachimie są piękną dekoracją. Wieczorami gdy czytamy bajki lubimy się na nich wylegiwać, a ostatnio nawet tata Mai podkradł nam jedną poduszkę . Posłużyła mu jako podstawka pod laptopa, a on rozsiadł się wygodnie na kanapie. Można i tak J Dla mnie wybór poduszek, mimo że w kolorze białym był trafiony. Wiecie dlaczego ? Można je prać w pralce, tak jak i wszystkie dywany z oferty tej marki. Przy małym dziecku możliwość wrzucenia dekoracji, jakimi są poduszki do pralki to rozwiązanie idealne! Nie wszystkie poduszki jakie są  w naszym domu można tak prać, dlatego tu akurat cena idzie w parze z jakością i funkcjonalnością produktu. Mamy je od miesiąca i jestem z nich bardzo zadowolona. Pewnie zapytacie , czy już były prane ? Tak, skrzydełka wylądowały w pralce i po  wyschnięciu wyglądają jak nowe. Całą gamę wzorów i kolorów znajdziecie tutaj : www.vanillafrog.pl

Przygotowałam dla Was kolejną inspirację do stworzenia kącika zabaw w pokoju dziecka. Od dawna chodził za mną baldachim... Tak, tak dosłownie i w przenośni siedział mi w głowie i intensywnie myślałam o tym, aby stworzyć klimatyczne miejsce do zabaw i wspólnego czytania bajek. W końcu trafiłam na ten jedyny Baldachim Numero 74 w kolorze pudrowym. Długo nie był dostępny w Polsce, gdyż produkty Numero 74 możecie znaleźć tylko w dwóch warszawskich sklepach. Cena trochę odstrasza, wiem... Mimo to, utwierdzam się w przekonaniu, że posłuży nam na wiele lat, jako dekoracja pokoju, łóżeczka i rekwizyt do sesji zdjęciowych. Przyznam się Wam po cichu, że to było moje marzenie, by zawisł w pokoiku Mai i wprowadził magię.. prawdziwą magię ! Marzenia są po to, by je spełniać. Realizując kolejne pomysły i zmiany w jej mały wnętrzu w pewnym sensie spełniam swoje marzenia z dzieciństwa, kiedy baldachim zastępowało prześcieradło, a kącik zabaw znajdował się pokoju rodziców, między dwoma ustawionymi naprzeciwko siebie krzesłami, nakrytymi tym właśnie prześcieradłem. Zrobiony własnoręcznie kącik cieszył jeszcze bardziej. Pamiętam też zabawę za wersalką u babci, to było moje miejsce, mimo małej przestrzeni i ograniczonych ruchów frajdy było co nie miara! Wystarczyło kilka poduszek, kożuch dziadka i szyte przez babcię przytulanki. Cudownie jest móc po 20 latach marzenia małej dziewczynki przenieść w rzeczywistość...

Dziś chcę przedstawić Wam nową markę na polskim rynku akcesoriów i tekstylii dla dzieci - Jollein. W Polsce marka jest od niedawna, a mi przypadła ta ogromna przyjemność poznania produktów i przyjrzenia się im osobiście. W asortymencie znajdziecie : kocyki, narzuty, śpiworki, ręczniki, otulacze i drobne akcesoria. Co wyróżnia Jollein wśród innych marek? Zdecydowanie jakość materiałów i ciekawe wzornictwo. Dla mnie No. 1 to śpiworek z odpinanymi rękawkami, dzięki czemu możemy korzystać z niego w okresie letnim i zimowym, nie przegrzewając w nim dziecka. Maja nigdy wcześniej nie spała w śpiworku. Teraz często wykopuje kołderkę, która jej spada z łóżeczka. Pewnie zapytacie czy sama z niego nie spada, widząc tą krótką barierkę ? Na szczęście ... nie! Ale o tym za chwilę :) W śpiworku śpi od tygodnia, w ciągu dnia w czasie drzemki z reguły przykrywam ją kocykiem. Jak zauważyliście, w łóżeczku pojawiły się też duże poduchy i narzuta. Te produkty również znajdziecie na www.jollein.pl. Poduchy w wielkości XXL 50x50cm świetnie pasują do łóżeczka po zmianie w tapczanik, a narzuta jest tak miła w dotyku , że może służyć jako kocyk/kołderka. Jej największy plus? Jest dwustronna, a wzór kusi oko każdej Mamy. Znajdziecie je w wersji różowo-białej i szaro-białej.  Ta kolorystyka, delikatne , nietuzinkowe wzornictwo, utrzymane w skandynawskim klimacie zawróciło mi w głowie! Może to nie zabrzmi zbyt skromnie, ale naprawdę jestem zakochana w Jollein !!!

Mieliśmy ogromną przyjemność gościć ekipę Bellamy w naszym domu. Całe popołudnie pracowaliśmy nad realizacją zdjęć i video promującego markę Bellamy i kolekcję mebli Ines. Jestem zachwycona efektem końcowym! Wszystko wyszło tak, jak sobie zaplanowałam, nawet mała modelka spisała się dzielnie, zaglądając ukradkiem, co dzieje się w jej pokoju i dlaczego jest tu tyle osób . Jeśli jesteście z nami od poczatku, to jest to już trzeci wpis dedykowany nowemu pokoikowi Mai na poddaszu. Pokój zmienia się , a ja lubię te zmiany. Mai to pewnie jest wszystko jedno, bo jest mała i nie rozumie tego całego zamieszania, ale mi ogromną frajdę sprawia urządzanie jej przytulnego, małego wnętrza i dzielenie się z Wami moimi pomysłami. Tak! Każdy element pokoiku zaplanowałam sama i wiecie, jestem z siebie dumna! Może to nie brzmi zbyt skromnie ale naprawde pokój Mai to miejsce, w którym mogę realizować swoje zamiłowania dekoratorskie. Takie małe hobby, pasja, coś co lubię... i sprawia dużo satysfakcji.

Turkusowa pracownia to miejsce, w którym znajdziesz mnóstwo inspiracji do pokoiku dziecięcego, zaprojektujesz kącik dla Twojego dziecka, zakochasz się bezpamiętnie w ręcznie malowanych konikach na biegunach, wózeczkach dla lalek, kołyskach i domkach. Każdy produkt tworzony jest z wielką pasją i dbałością o najmniejszy szczegół. Wszystkie zabawki projektuje młoda mama, której inspiracją do tworzenia jest jej córeczka. Mamy coś wspólnego, bo moja inspiracja to oczywiście Maja, i bez niej nie byłoby Majuszki :)

Biel i pastele oraz meble z linii klasycznej Bellamy to główne elementy wyróżniające pokój Mai. Nad każdym dodatkiem zastanawiałam się dwa razy, aby wszystko współgrało ze sobą. W poprzednim wpisie mogliście porównać, jak zmienił się pokoik Mai na poddaszu. Zdjęcia, na którym są tylko meble i kolejne już z dodatkami, zabawkami, dekoracjami pokazują, jak dzięki 2 głównym kolorom i naklejkom na ścianie można wprowadzić do niego przytulny i dziewczęcy klimat. Odkąd zaczęliśmy remont nie lubię się nudzić i ciągle myślę, co by tu jeszcze zmienić, dodać, czy powiesić na ścianie. Bardzo podoba mi się kolekcja Dzieci na Paradzie z Lamps & Co. i już od dłuższego czasu myślałam, aby coś z tej linii znalazło się w pokoju Mai. Wybrałam wielofunkcyjny puf, który służyć może do siedzenia, zabawy, jako podnóżek. Nad łóżeczkiem było miejsce na lampkę-kinkiet i ten wzór wpasował się tam idealnie. Dwustronna poduszka służy jako dekoracja fotela. Na komodzie zagościły robione ręcznie na szydełku gruszki od baby.knitting. Do łożeczka wybrałam bawełniane prześcieradło z gumką od Tiny Star i dwustronną poduszkę chmurkę, która wraz z sówką MayLily idealnie się razem prezentują. Na szafie wraz z walizeczkami i cottonballsami zamieszkała uśmiechnięta kropelka. Papierowe worki wypełniają się zabawkami, chyba muszę pomyśleć nad zakupem kolejnych worków, może tym razem kolorowych. Na ścianie która wydawała się zbyt pusta zawiesiłam plakaty, księżyc w pełni JuneandJulian i różową chmurkę Lemon Ducky, a w rogu stworzyłam kompozycję z rozet i pomponów papierowych So cute. Na zacym miejscu, czyli wielofunkcyjnej skrzyni, siedzi Miffy lampa i dekoracja w jednym. Tak długo wyczekiwany, z którego chyba ja bardziej się cieszę niż Maja :) Ma kilka regulacji światła, a kabel można łatwo odpiąć, dzięki czemu lampa może służyć jako dodatek dekoracyjny w każdym miejscu.