maileg Tag

Dzisiaj na blogu trochę dziecięcego designu #madeinpoland. Poznajcie ZOTO Design - garderoby i domki dla lalek, które skradły serce już wielu mam, moje również ! Urządzając Mai większy pokój szukałam oryginalnych i nietuzinkowych mebli, które oprócz funkcji praktycznej będą przede wszystkim ładnym dodatkiem w jej pokoju. I tak trafiłam na ZOTO , a od lata w naszym domu zagościł wieszak-garderoba oraz domek dla myszek i króliczków Maileg, który Maja opisała jednym zdaniem : "kocham Cię mamusiu, za to że kupiłaś mi ten domek". Serce matki rośnie, naprawdę!

I tak w domu toczą się codziennie losy mysiej i króliczej rodzinki na różnych piętrach domku. Lubię czasami ukradkiem przez uchylone drzwi poobserwować jak bawi się w "dom" w tym jej małym dziecięcym świecie. Mysie rozmowy, spacery, pranie, sprzątanie, prasowanie i wspólne picie herbatki z maleńkich filiżanek...  Czasami chciałabym zatrzymać czas, choć tak na chwilę.. Dziecięcy świat zabaw ma swój niesamowity urok... A w naszym mysim domku dzieje się magia, prawdziwa magia :)

Dwa latka minęły jak jeden dzień... Kilka dni temu, a dokładnie 28 lipca Maja skończyła dwa lata. A pamiętam jakby to było wczoraj... w upalny, letni poniedziałek zrobiła nam niespodziankę trzy tygodnie wcześniej i wprowadziła do domu pełnię szczęścia, tak bardzo wyczekiwanego szczęścia. Wtedy słowo rodzina nabrało dla mnie szczególnego znaczenia. Nie byliśmy już tylko on i ja, tylko my, nasza trójka! Dziecko to największy skarb, jaki może scalać rodzinę, łączyć dwoje ludzi i na nowo uczyć poznawania siebie. My poznawaliśmy i poznajemy się na nowo w naszych radościach, ale i słabościach, chwilach zwątpienia, w kryzysach i tych pojawiających się "cichych dniach" . To dla niej uczymy się cierpliwości, idziemy na kompromisy, łagodzimy konflikty i szybko zapominamy o nieporozumieniach. I dla niej rezygnujemy z własnych przyjemności, zmieniamy swoje dotychczasowe życie, wyznaczamy nowe cele, w sumie to jeden najważniejszy cel : wychowanie jej na dobrego człowieka. Bo nie sztuką jest urodzić, a wychować . Wychować w domu pełnym miłości i wzajemnego szacunku. W domu, gdzie słowo KOCHAM jest słowem na dzień dobry i na dobranoc. I wiem, widząc moją dwulatkę mówiącą do mnie tuż po przebudzeniu : mamo kocham , że tej miłości jej nie braknie. A gdy tak w ciągu dnia przychodzi do mnie , łapie za szyję mówiąc kocham to serce matczyne rośnie! To cudowne uczucie, nie do opisania ... Tylko dziecko potrafi tak bezgranicznie, bezinteresownie wyrażać swoje emocje i uczucia. W tym momencie ja ma wszystko ! Wszystko, co mogłam dostać od życia. Rodzina, dom pełen miłości i zdrowie - za to właśnie dziękuję każdego dnia.

Dziś 6 grudnia Mikołajki, to szczególny dzień, bo radość obdarowywania odkąd Maja jest z nami jest jeszcze większa! Takie małe przyjemności, jak pieczenie ciasteczek, pakowanie drobnych upominków i wyczekiwanie na Mikołajkowy poranek nabierają jeszcze większego znaczenia. Mały człowiek, od niedawna stawiający pierwsze samodzielne kroki uczy się nowych rzeczy, poznaje świat, tradycje, zwyczaje, drobnymi rączkami wycina ze mną pierniczki z ciasta, nakleja na prezenty gwiazdki i bileciki, po cichutku...wypija mleczko zostawione dla Mikołaja.. Opowiadam jej o tych zwyczajach i tradycjach, uczę nowych rzeczy...dekorujemy razem dom, wieczorem oświetlamy mnóstwem malutkich lampeczek i wprowadzamy magię nadchodzących Świąt...

Chcę przedstawić Wam pierwszy etap urządzania nowego pokoiku Mai. Ponad 2 miesiące temu zaczęliśmy remont naszego poddasza, który był w tzw. stanie "surowym". Trochę to trwało i trwa nadal,  wszystko Tata Mai robi sam, bez ekipy remontowo-budowlanej, więc tym bardziej cieszy mnie ten pokoik, bo zrobiony jest z wielkim zaangażowaniem. 65 m2 nagle zaczęło nabierać kształtu, powstała łazienka, duży i przestronny salon oraz mój wymarzony pokój Mai. Dlaczego wymarzony? , ponieważ uwielbiam aranżować nowe przestrzenie, zmieniać, urządzać, przestawiać...i tak też było z naszą sypialnia, gdzie szykowałam jeszcze przed narodzinami Mai jej kącik. Pokój na poddaszu ma 13 m2 i  dwupoziomową podłogę, ze względu na dach, aby przestrzeń przy łóżeczku i komodzie była bardziej dotępna. Do pokoiku wybrałam meble Bellamy, kolekcję Ines z łóżeczkiem Good Night. Urzekła mnie w nich prostota, styl i klasyczne wykończenia. Uwielbiam pastele, dlatego pudrowy róż i mięta zdecydowanie przeważają w kolorystyce dodatków. Ściany pozostawiłam w bieli, aby pokój stał się przestronny i jasny, a podłogę w delikatnym odcieniu szarości, nawiązując do stylu skandynawskiego. Na ścianie, gdzie stoi łóżeczko nakleiłam kropelki w kolorze mięty, to świetne rozwiązanie na kłopotliwe przemalowywanie ścian. Naklejki nie odklejają się wraz z farbą i można je kilkakrotnie użyć.