Dziecko

Od niedawna w naszym domu pojawiła się seria dermokosmetyków LIPIKAR AP+ marki LA ROCHE-POSAY i powiem Wam, że chyba na nic lepszego w tym jesienno-zimowym okresie nie mogliśmy trafić! Od dłuższego czasu do kąpieli i po kąpieli używamy z Mają kremu myjącego i balsamu uzupełniającego poziom lipidów Lipikar Ap+, które dedykowane są niemowlętom już od pierwszych dni życia, dzieciom a także dorosłym z wrażliwą, skłonną do podrażnień skórą. Dla naszej rodziny gama Lipikar to idealne rozwiązanie zwłaszcza teraz, gdy skóra po okresie letnim jest w słabszej kondycji. Ja sama zauważyłam zdecydowane przesuszenie na rękach, dłoniach,  czy stopach. U Mai po długich spacerach występują co jakiś czas delikatne zaczerwienienia buzi, które uwydatniają się też po długich kąpielach. Po regularnym stosowaniu linii LIPIKAR widzę znaczną poprawę. Skóra jest świetnie nawilżona, miękka w dotyku, balsam rewelacyjnie się wchłania, mimo iż jest nieco bardziej  tłusty, ale to utwierdza mnie w przekonaniu , że daję najlepszą barierę ochronną dla naszej skóry. Tata Mai również po kąpieli zaczął używać balsamu na dłonie i to on będzie najlepszym przykładem na to, jak dużą różnicę widać po codziennym stosowaniu LIPIKAR AP+ .  Jego dłonie z racji zawodu jaki wykonuje są non stop narażone na wysuszenie i popękaną skórę. Momentami te podrażnienia zaczęły mnie niepokoić. I tu wielkie zaskoczenie!. Po tych dwóch tygodniach skóra dłoni zdecydowanie się poprawiła. I coś czuję , że ta seria zagości u nas na stałe. Wcześniej nie używałam kosmetyków marki LA ROCHE-POSAY, a teraz wiem, że to był bardzo dobry wybór.

Wracam do Was po dość długiej przerwie z recenzją ultralekkiej, zwinnej i kompaktowej spacerówki SQUIZZ, która poleciała z nami do Hiszpanii i zwiedziła też kawałek Polski. W maju mieliśmy zaplanowane nasze mini wakacje, a celem była tygodniowa podróż kamperem przez Hiszpanię. Pakując się na wyjazd na check liście miałam też wózek. Hmmm... część z Was pewnie pomyśli : wózek dla 4 latki ? Maja odkąd bezgranicznie w wieku 3 lat pokochała hulajnogę i biegówki, a teraz też opanowuje naukę na dwóch kółkach, zrezygnowała ze spacerów w wózku. Krótkie 1,2 dniowe wyjazdy czy weekendy bez wózka żaden problem, ale tygodniowy wyjazd, gdzie nastawieni byliśmy na zwiedzanie i długie spacery chyba by się nam minął z celem. I tak też było ! Dotarliśmy aż pod Gibraltar , przejechaliśmy jakieś 1800km. I tu, pisząc w przenośni oczywiście,  wózek uratował nam życie! Maja nie przedreptałaby tylu kilometrów to wiem na pewno, a że należy do dzieci lubiących uciąć sobie jeszcze drzemkę w ciągu dnia, to wózek był dla nas rewelacyjnym ułatwieniem. Mogliśmy też wieczorem dłużej spacerować ulicami miasteczek, w których się zatrzymywaliśmy, zjeść późną kolację, nacieszyć oko widokami, a o na smacznie spała w spacerówce.

Dzisiaj na blogu trochę dziecięcego designu #madeinpoland. Poznajcie ZOTO Design - garderoby i domki dla lalek, które skradły serce już wielu mam, moje również ! Urządzając Mai większy pokój szukałam oryginalnych i nietuzinkowych mebli, które oprócz funkcji praktycznej będą przede wszystkim ładnym dodatkiem w jej pokoju. I tak trafiłam na ZOTO , a od lata w naszym domu zagościł wieszak-garderoba oraz domek dla myszek i króliczków Maileg, który Maja opisała jednym zdaniem : "kocham Cię mamusiu, za to że kupiłaś mi ten domek". Serce matki rośnie, naprawdę!

I tak w domu toczą się codziennie losy mysiej i króliczej rodzinki na różnych piętrach domku. Lubię czasami ukradkiem przez uchylone drzwi poobserwować jak bawi się w "dom" w tym jej małym dziecięcym świecie. Mysie rozmowy, spacery, pranie, sprzątanie, prasowanie i wspólne picie herbatki z maleńkich filiżanek...  Czasami chciałabym zatrzymać czas, choć tak na chwilę.. Dziecięcy świat zabaw ma swój niesamowity urok... A w naszym mysim domku dzieje się magia, prawdziwa magia :)

Święta tuż..tuż.. odliczamy powoli do tego magicznego czasu, na który czekamy cały rok, a który tak szybko mija.. Szał zakupowo-prezentowy już za Wami czy jeszcze przed ? :) Ja większość prezentów kupuję on-line i jest to mój ulubiony sposób robienia zakupów. W sklepach internetowych zwłaszcza w wybrane dni w roku jak np. Black Friday, Cyber Monday , czy Dzień Darmowej Dostawy można skorzystać z wielu atrakcyjnych zniżek i promocji. Mi się udaje "upolować" prezenty i nie tylko prezenty w super cenach.

Czytaj, śmiej się, główkuj, kombinuj...baw się książką ! Tak , te książki aż zachęcają do wspólnej zabawy nie tylko kolorem, ale i kształtem oraz formą, w jakiej treści są w nich przekazywane. Przedstawiam Wam kolejne nowości i kontynuację bestselerowej serii "Naciśnij mnie" i "The Game Of" Hervé Tullet'a . A dla przypomnienia cała seria The Game Of do poczytania i zobaczenia w tym wpisie o TUTAJ. Książki Tulleta goszczą w biblioteczce Mai od prawie dwóch lat. Zawsze z wielką euforią i entuzjazmem wracamy do nich, bo wnoszą w te szare, bure, zimowe wieczory dużo pozytywnej energii ! Maja razem z tatą uwielbiają Zabawę w oczka. Ja jestem bez dwóch zdań fanką paluszkowych przychód, w pierwszej serii była to Olimpiada, a teraz Paluszkowi przyjaciele zwiedzają świat. Dal mnie ta książeczka jest bombowa, serio !

Ale po kolei... zobaczcie, co z nowości się u nas znalazło :)

Pod koniec sierpnia na polskim rynku pojawiła się edycja limitowana eko wózków Greentom. To cztery nowe kolory tapicerki gondoli i siedzisk do spacerówki Reversible oraz spacerówki Classic. Nowości zdecydowanie wyróżniają się na tle bestsellerowej greentom'owej szarości i mięty i kuszą...kuszą kolorem. Ramy niezmiennie pozostały w wersji białej, szarej i czarnej . I tu konfigurować swój wózek można dowolnie. Intensywna szarość, miodowy, pudrowy róż , czy błękit ? Wybór nie jest prosty, bo każdy kolor w połączeniu z odpowiednim kolorem ramy jest bardzo kuszący ;)

Poznajcie Mamę ! Mamę, która potrafi wyczarować z kawałka materiału cudowne tipi i nie tylko tipi ! Wiecie, jak ono mi chodziło po głowie... Takie subtelne, delikatne, lekko powiewające przy letnim wietrze, przez które przebijają się nieśmiało promienie słońca... Tego słońca jakoś tak ostatnio, jak na lekarstwo niestety! Więcej burzowych niespodzianek niż ciepłych poranków i wieczorów. Ale doczekaliśmy się w końcu tego lata, z +20°C na termometrze, bosymi stopami na trawie i wyrazistym zachodzącym słońcem. W takie dni tipi to idealne miejsce zabaw, kreowania  i rozwijania dziecięcej wyobraźni.

Nasze Summer Haze tipi powstało w małej zielonogórskiej pracowni, gdzie projektowane i szyte są tekstylia i dekoracje z myślą o najmłodszych klientach. A co najważniejsze wszystko szyte jest tu na miejscu z najwyższej jakości materiałów, w trosce o bezpieczeństwo i komfort dzieci i rodziców. A jak mogliście zauważyć w nie jednym już wpisie, zawsze wspieram i kibicuję mocno projektom #madeinpoland i mamom, które są takim "motorkiem napędowym " każdego małego czy większego sukcesu.

Zapraszam Was do świata Mama Potrafi , zobaczcie co dla nas wyczarowała...

Ja chylę czoła ! Bo wykonanie, dbałość o każdy najmniejszy szczegół, detal, a nawet samo opakowanie zasługuję na ogromne brawa! Brawo Mamo ! Potrafisz ( tworzysz ) cuda dla dzieci !

Dokładnie za miesiąc Maja skończy 3 lata. W tym czasie będziemy na naszych wakacjach, dlatego o ten okrągły miesiąc przyśpieszyłam urodzinową niespodziankę, tym bardziej , że prezent jest typowo outdoorowy , a z tą pogodą jak w kalejdoskopie, czasem słońce, czasem deszcz... I tak od dzisiaj Maja rozpoczyna swoją przygodę za kierownicą retro auta z 1939 roku ;) Bo kto nie marzył o własnym aucie w dzieciństwie, a tym bardziej, że tata Mai to pasjonat samochodów i z zamiłowania i z zawodu. Składając samochód miał uśmiech od ucha do ucha ( ja też ) .

 Na urodziny kupiliśmy jej auto na pedały marki Goki. Znalazłam je w sklepie internetowym Fifishop . Wybór prezentów jest tam naprawdę duzy, sprawdźcie koniecznie. Jeśli też myślicie o takim samym bądź podobnym prezencie, warto zdecydować się wcześniej, gdyż auta są na zamówienie, ale czas oczekiwania to maksymalnie kilka dni. Nasz model występuje także w intensywnym kolorze czerwonym. Moje serce zdecydowanie skradła ta zieleń! Oby i jubilatce się spodobał ;)

Mam dla Was prezentownik "last minute" z okazji zbliżającego się Dnia Dziecka. Zakupy przez internet mają ogromny plus, kupujesz dziś, a następnego dnia kurier wita do Twoich drzwi. Bez biegania, stania w korkach i kolejkach ( o, jak ja nie lubię kolejek! ) Na spokojnie podczas lunchu, przerwy w pracy, wieczorem gdy cały dom już  śpi mogę wybrać prezent dla Mai bez pośpiechu i presji czasu. Tak, jestem trochę internetową zakupoholiczką i z wygody i dostępu do zniżek i promocji wypatruję nowości i okazji cenowych, o których na bieżąco staram się Was informować w social mediach. Zobaczcie, co wybrałam jako moje TOP 7 do prezentownika :

Na dobranoc mam dla Was nową serię książeczek dla dzieci autora bestsellerowego "Naciśnij mnie" . Herve Tullet stworzył coś wyjątkowego, coś co pobudzi wyobraźnię nie tylko dziecka, ale także rodzica, coś co zachęci do wspólnej zabawy jednym gestem i sprawi, że zasypianie nie będzie już takie nudne! Oto 5 nowych pozycji w biblioteczce 3 latki : Gra cieni, Paluszkowa olimpiada, Zabawa w oczka, Znajdź różnice, Ruszaj w drogę! Nasze wieczorne "czytanki" to już taki domowy rytuał, w oczekiwaniu na tatę wybieramy książkowe propozycje i przenosimy się z Mają do świata wyobraźni.  Maja uwielbia "czytać" , ma swoje ulubione tytuły do których często wracamy lub czytamy po dwa... trzy razy. Murzynka Bambo zna już na pamięć ;) W serii The Game of tekst gra drugoplanową rolę, a to co opowiemy dziecku jest tak naprawdę w naszej głowie. Wystarczy szczypta improwizacji, poniesiona wodzą wyobraźni i wieczorna frajda gotowa ! Sami zobaczcie ;)

Wiosna w końcu na dobre się rozgościła! Czas wypróbować nowy jednoślad francuskiej marki Janod. O tych drewnianych zabawkach pisałam Wam już wielokrotnie. W swojej ofercie w zakładce NA ZEWNĄTRZĄ  pojawiła się ich nowość - rowerek biegowy Little Blikloon w kategorii wiekowej 2+. A , że u Mai 2 lata już za pasem to jazda próbna poszła gładko ! Przypomniała sobie "z czym to się je" i momentami, musiałam aż za nią biec !  A o jej rowerowych wyczynach na biegówce mogliście przeczytać na naszym blogu w jednym z letnich wpisów minionego sezonu. A tak po krótce, 2 lata to nie reguła opanowania jazdy na rowerku biegowym. Tu ważne jest podejście rodzica, aby w odpowiedni sposób bez namawiania, a luźnego przebrnięcia przez temat oswoić dziecko z rowerową aktywnością . Każde dziecko jest inne i opanowuje jazdę na swój własny sposób . Co prawda nanoszę się za nią tego rowerka, ale radość z pierwszej , drugiej czy dziesiątej jazdy jest naprawdę bezcenna !

Nowości goszczą dziś na blogu . Poznajcie Nolli Polli - kolejną rewelacyjną markę produktów dla dzieci #madeinpoland, którą pokochacie i Wy i Wasze maluchy ! Co ich wyróżnia ? Zdecydowanie kreatywność, gra kolorem i przemyślane wzory , tworzące pełną kompozycję dekoracji i dodatków do pokoju dziecka. Bo o to właśnie chodzi, by w jednym sklepie, tak naprawdę bez wychodzenia z domu, móc udekorować pokój dziecka od A do Z ;) Nolli Polli, wychodząc na przeciw oczekiwaniom rodziców, stworzyło 2 autorskie kolekcje zaprojektowane przez polskich , prężnie rozwijających się projektantów.