Dom

Dzisiaj mam dla Was post zdjęciowy z aranżacją wielkanocnego stołu. Rozsiądźcie się wygodnie z filiżanką ulubionej kawy i zerknijcie na przygotowane przeze mnie inspiracje. Jest pastelowo, z przewagą bieli, a akcentem nachodzących Świąt Wielkanocnych są zajęcze miseczki, patery i figurki. Postawiłam na biel i kilka odcieni różu, aby podkreślić radosny czas jaki będziemy obchodzić już w tą niedzielę. Dla mnie Wielkanoc to przede wszystkim kolorowe jajeczka, wszechobecny zapach domowych wypieków, te lukrowane babki ze słodką posypką, kajmaki, mazurki i te wiosenne dekoracje, piórka, gałązki, świeże kwiaty w wazonie i to najważniejsze RODZINNE świętowanie przy wspólnym stole.

So linen, so simple , so natural... Dziś odkrywam przed Wam kolejną rewelacyjną markę #madeinpoland ! Poznajcie So linen! To co piękne, to co subtelne i 100% naturalne to właśnie jest So Linen! W ich manufakturze powstają sypialniane, łazienkowe i kuchenne tekstylia uszyte z wysokogatunkowego, naturalnego europejskiego lnu. Na punkcie lnu oszalałam ! Zawsze byłam zwolenniczką dobrej jakościowo, ale bawełnianej pościeli dopóki... No właśnie, dopóki nie wybrałam lnianej pościeli do naszej sypialni. To ostatnio ( oprócz zmiany materaca ) był jeden z najlepszych wyborów. Mi osobiście len kojarzył się jeszcze do niedawna z ciężkim do wyprasowania, dość twardym i "zimnym" materiałem. Ale okazało się to tylko złudzenie.... Po kilku miesiącach spania pod lnianą, pościelą uwierzcie mi, nie zamienię jej na żadną inną ! I mimo, że cena jest dość wysoka, to wiem, że płacę za jakość, a nie za metkę. Dlatego warto wybierać nasze polskie marki #madeinpoland , bo oprócz błogiego relaksu, spokojnego snu, mamy także w naszej sypialni produkt spełniający najwyższe standardy jakości. A len , dobry len oprócz swoich walorów estetycznych , pięknego naturalnego koloru ma także właściwości antybakteryjne i antyalergiczne. Polecany jest  dla alergików, osób z AZS i przede wszystkim dla dzieci. A gdy mówimy o tych zdrowotnych walorach to warto też wspomnieć , że sięgając po tekstylia z lnu mamy w domu 100% produkt eko !

Dzisiaj zapraszam Was do mojej kuchni. Jasnej, małej, domowej przestrzeni na nowo odmienionej, z dużą ilością światła, o stonowanej kolorystyce, prostych meblach i kilku ciekawych dodatkach. Nie zdziwi Was zapewne, że rozgościł się tu tak bardzo lubiany przeze mnie styl skandynawski. Biel wszechobecna w naszym domu musiała zawitać i tu. Dla jednych kuchnia to serce domu, dla innych miejsce porannych rozmów, picia świeżo parzonej kawy i rodzinnego gotowania. Gotujecie wraz z dzieckiem ? My często, dlatego to gotowanie teraz stało się jeszcze bardziej przyjemne. I mimo, że sprzątania dwa razy więcej ( nie chodzi tu o białe szafki ) to radość Mai rekompensuje ten cały bałagan.

Mam dziś dla Was sypialniany post z wyrazistym i dość odważym kolorem brudnego różu. Z tym różem bywa różnie... o jak mi się rymuje ! ;) Przez jednych bardzo lubiany, bo wprowadza ciepły klimat i nadaje tej właśnie   wyrazistości białym ścianom, a przez innych unikany, bo druga półówka nie paja entuzjazmem na tego typu wariacje kolorystyczne zwłaszcza w sypialni. I mowa tu oczywiście o wariacjach kolorem :D Róż zagościł u nas nieprzypadkowo, bo już przed Świętami go sobie upatrzyłam na jednym z bożonarodzeniowych jarmarków. A mowa tu o ŁYKO i pasji dwóch sióstr, które połączyła idea tworzenia niebanalnych projektów, które skradną serca nie tylko warszawskich ale i Mam w całej Europie, a może i na świecie ! Tego, z całego serca Wam życzę dziewczyny, bo tworzycie świetny duet i otaczacie nas ładnymi rzeczami #madeinpoland ♥

Ich pasją jest światło, to ono nadaje charakter wnętrzu wprowadzając do niego ciepły, klimatyczny nastrój. Poznajcie ByLight - sklep z designerskim oświetleniem i akcesoriami . Tu znajdziecie lampy idealnie dopasowane do Waszego M2. Wybór jest naprawdę duży od prostych, klasycznych kształtów, po industrialne, loftowe , derwniane i minimalistyczne projekty lamp. A gdy zdarzy się tak, że żadna z proponowanych lamp nie sprosta Waszym oczekiwaniom zawsze możecie zaprojektować ją sami. Tak, właśnie tak! ByLight zrealizuje projekty według indywidualnych potrzeb i upodobań klienta. Twój pomysł - ich realizacja. Dla mnie to rewelacyjne rozwiązanie !

Szyszka Design to mała krakowska manufaktura w której z połączenia stylu, wyczucia estetyki, naturalnego drewna i stolarskiego kunsztu powstają nowoczesne meble, a każdy z nich ma swoją własną historię. Tą historię tworzą ludzie, dzięki którym w naszych wnętrzach mogą gościć piękne i stylowe stoły, stoliki i biurka.

W moim salonie na początku grudnia pojawił się tak bardzo wyczekiwany model stołu DIX projektu Szyszka Design. Gdy w social mediach dodałam pierwsze zdjęcia z przygotowań do Świąt Bożego Narodzenia i dekorowania domu dość często pojawiały się pytania o stół. A TU mogliście zobaczyć go w świątecznej aranżacji.

Zapraszam Was do naszego  świątecznego, domowego zakątka w którym toczy się cały rytm dnia od porannej kawy, po rodzinne posiłki przy wspólnym stole, wieczorne zabawy z Mają , chwile odpoczynku, niedzielne drzemki na kanapie i spotkania z bliskimi . To zdecydowanie nasze serce domu i tu spędzamy najwięcej czasu. Dekorowanie domu na ten szczególny czas Świąt Bożego Narodzenia sprawia mi ogromną radość ! Uwielbiam te wszystkie pierdółki, bibeloty, świece, lampki, tace, bombki, ręcznie plecione wianuszki i ten cudowny klimat, jaki tworzą gdy za oknem robi się ciemno... Aby dłużej cieszyć się tą amosferą, choinkę ubraliśmy w minioną niedzielę, wtedy zawiesiłam też pierwsze girlandy i udekorowałam stół. Od tygodnia w salonie rozgościł się świąteczny klimat. Cieszą mnie takie właśnie chwile, bez pośpiechu , z kolędą w tle i rozbrzmiewającym w całym domu głośnym pokrzykiwaniem Mai . Myślę, że jej również przygotowania do Świąt sprawiają dużo radości. Sama zawieszała ozdoby na choince, które teraz co chwilę zmieniają swoje miejsce ;) A od kilku dni w oknie co rano wypatruje Świętego Mikołaja...

Dzisiaj mam dla Was mnóstwo sypialnianych zdjęć ze świąteczną aranżacją, która zagościła w naszym domu. W zeszłoroczne Święta ten czas przygotowań, dekorowania i przystrajania mam wrażenie, że gdzieś mi umknął... Wszystko w biegu, prezenty, dekoracje, kupowanie i ubieranie choinki dosłownie dwa dni przed Świętami, pierniczki na ostatnią chwilę, bo ich zapach koniecznie musiał pojawić się w domu, pakowanie prezentów w wigilijny poranek... Miałam trochę niedosyt i... nie nacieszyłam się tą przedświąteczną atmosferą. Dlatego od pierwszych grudniowych dni w domu zaczęło robić się świątecznie... Zaczęłam od sypialni, miejsca takiego naszego domowego zacisza, odpoczynku i "naładowania baterii" na kolejny dzień. Jeśli zaglądacie na nasz profil na Instagramie i Facebooku, to wiecie na bieżąco, co się u nas dzieje ;)

Zapraszam Was do naszego ogrodu, który udało nam się w przeciągu ostatnich dwóch miesięcy zaaranżować. W przygotowaniu pomogła nam Pani Karolina z Wonderland, która stworzyła projekt i dała kilka cennych wskazówek. Projekt został nieco zmieniony przez głównego wykonawcę, a mowa tu o tacie Mai, który w te czerwcowe upały od wczesnych poranków z silną ręką i wsparciem mojego brata został Bohaterem Ogrodu ! ;) Czas dłużył mi się bardzo… bo tak naprawdę zaczęliśmy od zmiany całego ogrodzenia już w kwietniu, następnie prace przeniosły się do ogrodu o metrażu 200 m2. Marzył mi się taras, taki klimatyczny z naturalnego drewna, z mnóstwem zieleni, huśtawką, lampionami, które wieczorem wprowadzają romantyczny nastrój i pozwalają na chwilę relaksu po całym dniu pracy. Całość chciałam utrzymać w jasnej tonacji, nawiązując do stylu skandynawskiego, w którym jestem bezpamiętnie zakochana! Czasami jednak plany nie idą w parze z realizacją… Ale mimo wszystko końcowy efekt jest dla mnie tym, o czym marzyłam. Udało nam się zaaranżować miejsce na rodzinny wypoczynek, poranną kawę i pogaduchy z koleżankami, a także strefę zieleni z puszystym dywanem z trawy, basenem i miejscem na malutki domek dla Mai, który chcemy tam jej postawić. Mam nadzieję że ten plan zrealizujemy jeszcze w tym sezonie. Puki co korzysta z piaskownicy i huśtawki u babci w podwórku obok. A teraz poopowiadam Wam trochę o głównych elementach ogrodu, które razem tworzą spójną całość.

Pokój Mai na poddaszu jest moim „oczkiem w głowie” . Na jego urządzanie, zaplanowanie wszystkiego krok po kroku poświęciłam chyba najwięcej czasu. Poddasze remontowaliśmy i urządzaliśmy od podstaw, natomiast I piętro domu ma już swój stały układ, dlatego tu pole do popisu mam mniejsze. Mogę jedynie ponieść wodze wyobraźni i zmienić wystrój poszczególnych pomieszczeń : sypialni, kuchni, łazienki i docelowego gabinetu, który wcześniej był naszym salonem połączonym z kuchnią. Metamorfozę sypialni mogliście zobaczyć TU , zmiany w pokoju Mai w poszczególnych wpisach : Pokój Mai na poddaszu #1 , #2 , #3 . Czerwiec i początek lipca poświęciliśmy na aranżację ogródka, który aż się prosił : zajmij się mną w końcu ! W następnym tygodniu pokażę go Wam w całej okazałości, bo na chwilę obecną pogoda nie pozwala na zrobienie zdjęć. Na ten rok zaplanowałam jeszcze odświeżenie kuchni i zmianę surowych czarnych szafek ( w męskim stylu ) na białe z drewnianym blatem oraz zaaranżowanie kącika do wspólnych posiłków. Wszystkie moje pomysły ze stoickim spokojem realizuje mój mąż. Moja mama ciągle pyta mnie, kiedy ta jego cierpliwość się skończy ;) Realizując cały plan na urządzenie poddasza, później ogrodu rezygnuje w 100% ze swojego czasu, o wolnym czasie zapomina kompletnie, w sumie to nie myśli o nim wcale, a wszystkie najważniejsze kwestie związane z prowadzeniem firmy załatwia ciut świt lub późno w nocy. Dlatego na chwilę obecną cieszymy się nowym ogródkiem ze strefą wypoczynkową i stopujemy z pracami remontowymi. Trochę się rozpisałam… Chciałam się z Wami podzielić planami na najbliższe miesiące, bo Majuszkowy blog to takie właśnie miejsce, gdzie ja, mama i żona mogę dzielić się naszymi pomysłami na zaaranżowanie przestrzeni, która nas otacza. Po ilości pytań wiązanych z urządzeniem chociażby salonu, czy pokoju Mai wiem, że jest Was tu trochę i dla wielu osób nasza stylistyka wnętrza, to co lubimy i to gdzie spędzamy na co dzień czas jest pewną inspiracją w planowaniu i urządzaniu własnych przestrzeni. Czasami jeden obraz, naklejki na ścianie czy ustawienie mebli jest w stanie odmienić wnętrze i wprowadzić do domu coś nowego.

Przygotowałam dla Was garść inspiracji na urządzenie dziecięcej przestrzeni w sypialni rodziców. Trochę to trwało, ale w końcu dało mi się zgrać wszystko w jedną całość. Bardzo często jest tak, że dziecko dość długo śpi w jednym pokoju z rodzicami. Bywa też tak, że stan zamieszkania nie pozwala na zagospodarowanie oddzielnego pokoju dla dziecka. I ja to doskonale rozumiem. Nie chcę Wam narzucać mojego stylu, gustu czy sposobu urządzania. Propozycje i rozwiązania, jakie przygotowałam mogą być np. Waszą wskazówką i podpowiedzią podczas urządzania pokoiku czy kącika dla Malucha. Dość często dostaję powielające się pytania o baldachim, kocyki, pościel, lampę czy drobne dekoracje w pokoju Mai. Dlatego tu znajdziecie wszystkie odpowiedzi z tym związane. Kącik dziecka zaaranżowałam na potrzeby sesji zdjęciowej w naszej sypialni, w której oprócz łóżka znalazło się kluczowe łóżeczko, stolik, krzesło na płozach i zabawki . W praktyce, przy mniejszym dziecku przyda się jeszcze przewijak i mała komoda na akcesoria i kosmetyki dla dziecka. Może ona zająć miejsce krzesła, a przewijak zmieści się spokojnie na niej lub można go wsunąć pod łóżeczko ( ja tak robiłam ) .

Przygotowałam dziś dla Was kilka inspiracji, jak urządzić sypialnię w stylu skandynawskim. Jeśli lubicie jasne, białe wnętrza, łączenie elementów wystroju z drewnem i dodatkami w stylu vintage to ten wpis jest dla Was. Mi już dawno chodził po głowie... dosłownie i w przenośni pomysł na metamorfozę sypialni. Poprzednia jej wersja była połączeniem dwóch odcieni fioletu. Potrzebowałam zmiany, odświeżenia, odmiany która wprowadzi do domu coś nowego. I tak od pomysłu po realizację powstała nasza scandi sypialnia. Mąż zakasał rękawy, w jedno popołudnie ułożyliśmy podłogę, ja dwa dni wcześniej przemalowałam ściany na biało i zostaliśmy „Bohaterami Domu” ! Lubię takie małe… no może trochę większe zmiany, które możemy wprowadzić do domu sami. Chociaż po całej aranżacji poddasza stwierdzam, że dla taty Mai nie ma rzeczy niemożliwych… aktualnie tak Wam zdradzę, kończy pracę przy ogrodzeniu, które sam zaprojektował i wykonał. No zdolniacha mi się trafił po prostu ;)