Author: Magda Wdowińska

Poczucie stylu i estetyki u naszych dzieci budujemy od najmłodszych lat my sami, otaczając je wyjątkowymi i ładnymi rzeczami. I tak jak chłopcy naśladują swoich tatusiów, tak dziewczynki chcą być takie jak mama. Ja obserwuję to już od jakiegoś czasu. Maja staje się takim moim małym odbiciem lustrzanym i nie chodzi tu o podobieństwo, bo to od urodzenia wypisz wymaluj cały tata, a o gesty, zachowania, codzienne czynności czy nawet to, w co jestem dziś ubrana. Jest takim małym-cichym obserwatorem. Czasami ukradkiem zaglądam przez uchylone drzwi jej pokoju i słyszę rozmowy, jakie prowadzi z lalkami. Przebiera je w swoje sukienki, dobiera akcesoria i biegnie do mnie pytając : „ mama, pasuje ?”  Podczas pracy nad kolejnymi zdjęciami na bloga co raz częściej zauważam jej świadomość i dojrzałość tego, co robi. Potrafi usiąść w bezruchu ( to się rzadko zdarza ) i powiedzieć : „mam rób zdjęcie!” Ale…ale żeby nie było tak kolorowo, jednak w wielu sytuacjach słyszę też : „mama nie cykaj „ :)

Wracam do Was po urlopowej przerwie. Nasze chorwackie wakacje dobiegły końca, w przerwie między sprzątaniem, nastawianiem kolejnej pralki i prasowaniem przygotowałam dla Was post z fajnymi gadżetami, które z pewnością znacie i tak jak ja, lubicie. A może macie swój własny podróżniczo-wakacyjny ( i nie tylko wakacyjny ) niezbędnik ? Ja mam ! Oto moje TOP 5 na podróżnej check liście, bez których nie ruszam się z domu ;)

DSC_0588

Len, moja letnia miłość ! To materiał, który zdecydowanie od kilku sezonów króluje w szafach wielu mam i ich córek, w naszej oczywiście nie mogło go zabraknąć. Skąd to całe "lniane zamieszanie" u polskich projektantów , w małych manufakturach i obowiązkowo w sieciówkach ? Wszystko dzięki jego rewelacyjnym właściwościom, w kontakcie ze skórą len daje uczucie przyjemnego chłodu. Oprócz tego lniane tkaniny są wyjątkowo przewiewne, trwałe , odporne na zabrudzenia i nawet lekko wymięte mają swój urok. I mimo, że w XIX wieku uznawany był za tkaninę plebejską to już od połowy dziewiętnastego stulecia lnem zaczęły interesować się najpopularniejsze domy mody i tak z rozmachem powrócił "na salony".

Poznajcie Mamę ! Mamę, która potrafi wyczarować z kawałka materiału cudowne tipi i nie tylko tipi ! Wiecie, jak ono mi chodziło po głowie... Takie subtelne, delikatne, lekko powiewające przy letnim wietrze, przez które przebijają się nieśmiało promienie słońca... Tego słońca jakoś tak ostatnio, jak na lekarstwo niestety! Więcej burzowych niespodzianek niż ciepłych poranków i wieczorów. Ale doczekaliśmy się w końcu tego lata, z +20°C na termometrze, bosymi stopami na trawie i wyrazistym zachodzącym słońcem. W takie dni tipi to idealne miejsce zabaw, kreowania  i rozwijania dziecięcej wyobraźni.

Nasze Summer Haze tipi powstało w małej zielonogórskiej pracowni, gdzie projektowane i szyte są tekstylia i dekoracje z myślą o najmłodszych klientach. A co najważniejsze wszystko szyte jest tu na miejscu z najwyższej jakości materiałów, w trosce o bezpieczeństwo i komfort dzieci i rodziców. A jak mogliście zauważyć w nie jednym już wpisie, zawsze wspieram i kibicuję mocno projektom #madeinpoland i mamom, które są takim "motorkiem napędowym " każdego małego czy większego sukcesu.

Zapraszam Was do świata Mama Potrafi , zobaczcie co dla nas wyczarowała...

Ja chylę czoła ! Bo wykonanie, dbałość o każdy najmniejszy szczegół, detal, a nawet samo opakowanie zasługuję na ogromne brawa! Brawo Mamo ! Potrafisz ( tworzysz ) cuda dla dzieci !

Dokładnie za miesiąc Maja skończy 3 lata. W tym czasie będziemy na naszych wakacjach, dlatego o ten okrągły miesiąc przyśpieszyłam urodzinową niespodziankę, tym bardziej , że prezent jest typowo outdoorowy , a z tą pogodą jak w kalejdoskopie, czasem słońce, czasem deszcz... I tak od dzisiaj Maja rozpoczyna swoją przygodę za kierownicą retro auta z 1939 roku ;) Bo kto nie marzył o własnym aucie w dzieciństwie, a tym bardziej, że tata Mai to pasjonat samochodów i z zamiłowania i z zawodu. Składając samochód miał uśmiech od ucha do ucha ( ja też ) .

 Na urodziny kupiliśmy jej auto na pedały marki Goki. Znalazłam je w sklepie internetowym Fifishop . Wybór prezentów jest tam naprawdę duzy, sprawdźcie koniecznie. Jeśli też myślicie o takim samym bądź podobnym prezencie, warto zdecydować się wcześniej, gdyż auta są na zamówienie, ale czas oczekiwania to maksymalnie kilka dni. Nasz model występuje także w intensywnym kolorze czerwonym. Moje serce zdecydowanie skradła ta zieleń! Oby i jubilatce się spodobał ;)

Przygotowałam dziś dla Was post z gadżetami rowerowymi. Już drugi sezon jeżdżę moim miętowym jednośladem z wiklinowym koszyczkiem który uwielbiam, ale tak naszła mnie ochota na drobne zmiany... Poszperałam trochę w internetach i znalazłam rewelacyjne koszyki i torby które nie tylko przyozdobią  rower ( to dla rowerowych maniaków jak ja ) , ale będą też przydatnym i praktycznym gadżetem. Jeśli lubicie letnie przejażdżki, weekendowe wycieczki za miasto lub też zabieracie swój rower na wakacje to z pewnością czy koszyk czy torba pomieszczą niezbędne rzeczy na przykład na rodzinny piknik. Ja często wskakuję na rower i jadę po drobne zakupy, a w środy czy soboty odwiedzam pobliski bazarek pełen świeżych warzyw, owoców i kwiatów i po te ostatnie chyba jeżdżę najczęściej ;) I tu nie ruszam się bez kosza MY BASKET , który wielkością przypomina koszyk z supermarketu ale nie, nie... to nie jest taki zwyczajny koszyk, zresztą zobaczcie sami !

Mamy kalendarzowe lato! A wraz z nadejściem mojej ulubionej pory roku przygotowałam kilka inspiracji na zaaranżowanie klimatycznej , odrobinę tropikalnej i zdecydowanie letniej przestrzeni na tarasie. Jeśli zaglądacie do nas co jakiś czas, mogliście zauważyć, że ta moja przydomowa przestrzeń nieco się zmieniła. Ogrodowy wpis z minionego sezonu dla przypomnienia TUTAJ. Zamiłowanie do wszelakich roślin zielonych i kwiatów mam po mamie, bzika na punkcie pierdółek, dekoracji i dodatków mam chyba od zawsze, a chęć dzielenia się z Wami moimi pomysłami zrodziła się wraz z chwilą powstania bloga ;) Zapraszam Was na mój "scani taras" , rozsiądźcie się wygodnie z kubkiem ulubionej herbaty i poczytajcie, może coś Was zainspiruje :)

Wiosenna aura sprzyja spędzaniu większej ilości czasu na świeżym powietrzu. Grillujemy, piknikujemy, spacerujemy... I tu każdy pretekst do wyjścia jest dobry, bo kto by chciał siedzieć w domu w taką pogodę :) A propo tych pikników, przygotowałam dla Was kilka gadżetów, które umilą Wam ten rodzinny czas.

Dziś chcę pokazać Wam  designerskie projekty #madeinpoland i markę NIE/BO design w której zakochałam się po uszy ! Od początku tego roku "grahamkowe" lampy z serii kukka wprowadzają do naszego domu ciepły klimat, nadając sypialni niebanalnego wyrazu, a kuchenne tekstylia i poduchy "pod pupę" goszczą przy codziennych posiłkach. Poduchy mogliście zobaczyć już w TYM wpisie. Dzięki prostym rozwiązaniom, oryginalnym kształtom i dbałości o najdrobniejszy detal NIE/BO design świetnie wkomponuje się w minimalistyczne, nowoczesne, loftowe czy skandynawskie wnętrza. A za sukcesem marki stoją Kasia i Ania oraz mała Helenka ( inspiracja do powstania działu KIDS ) . To dzięki ich zamiłowaniu do prostych form, wyselekcjonowanych materiałów i współpracy z lokalnymi rzemieślnikami możemy wprowadzić do naszego domu odrobinę polskiego designu, wybierając nowoczesną i minimalistyczną w swej formie lampę, oryginalny dywan, proste i nietuzinkowe wzory tekstyliów do kuchni i jadalni oraz ciekawe projekty legowisk dla pupili.

Mam dla Was prezentownik "last minute" z okazji zbliżającego się Dnia Dziecka. Zakupy przez internet mają ogromny plus, kupujesz dziś, a następnego dnia kurier wita do Twoich drzwi. Bez biegania, stania w korkach i kolejkach ( o, jak ja nie lubię kolejek! ) Na spokojnie podczas lunchu, przerwy w pracy, wieczorem gdy cały dom już  śpi mogę wybrać prezent dla Mai bez pośpiechu i presji czasu. Tak, jestem trochę internetową zakupoholiczką i z wygody i dostępu do zniżek i promocji wypatruję nowości i okazji cenowych, o których na bieżąco staram się Was informować w social mediach. Zobaczcie, co wybrałam jako moje TOP 7 do prezentownika :

Na dobranoc mam dla Was nową serię książeczek dla dzieci autora bestsellerowego "Naciśnij mnie" . Herve Tullet stworzył coś wyjątkowego, coś co pobudzi wyobraźnię nie tylko dziecka, ale także rodzica, coś co zachęci do wspólnej zabawy jednym gestem i sprawi, że zasypianie nie będzie już takie nudne! Oto 5 nowych pozycji w biblioteczce 3 latki : Gra cieni, Paluszkowa olimpiada, Zabawa w oczka, Znajdź różnice, Ruszaj w drogę! Nasze wieczorne "czytanki" to już taki domowy rytuał, w oczekiwaniu na tatę wybieramy książkowe propozycje i przenosimy się z Mają do świata wyobraźni.  Maja uwielbia "czytać" , ma swoje ulubione tytuły do których często wracamy lub czytamy po dwa... trzy razy. Murzynka Bambo zna już na pamięć ;) W serii The Game of tekst gra drugoplanową rolę, a to co opowiemy dziecku jest tak naprawdę w naszej głowie. Wystarczy szczypta improwizacji, poniesiona wodzą wyobraźni i wieczorna frajda gotowa ! Sami zobaczcie ;)

W miniony weekend wraz z przyjaciółmi wybraliśmy się na krótki, wiosenny wypoczynek do Zakopanego. Wiosna w górach jest przepiękna ! Warto wybrać się tam choć raz w kwietniowy czy majowy weekend, by nacieszyć oko widokami i tą rześką, wiosenną pogodą. Nie wiem jak Wy, ale ja mogłabym mieć taki widok z okna codziennie ! I nawet w deszczowe czy pochmurne dni, gdy szczyty Tatr przykrywają kłęby chmur to ten klimat, ta aura nas nie zniechęca i wybieramy się na piesze wędrówki.