Czerwiec 2016

Mój wybór na lato to zdecydowanie Maxi Dress. Lubię tą długość sukienek i czuję się w niej dobrze. Ten typ według mnie jest mało wymagający, nie potrzebuje biżuterii i dodatków. Sukienka sama w sobie dzięki długości dość często przykuwa uwagę. O balonową sukienkę Swing Fashion będąc nad morzem dostałam kilka zapytań. Myślę, że gdyby była króciutką sukienką przed kolano nie zdobyłaby tykiej popularności wśród babeczek, które mnie o nią pytały. Ja maxi noszę i do trampek i do sandałek czy balerinek. Czasami ogranicza mi ruchy , a ze spacerującym dzieckiem z reguły się biega a nie chodzi, dlatego obowiązkowo dwie ręce są potrzebne ;) Jedna do trzymania w górze sukienki, a druga do łapania uciekającej Mai. Mimo to, nie zniechęcam się i wybieram nawet w upalne dni zwiewne i lekkie sukienki o długości maxi. A Ty w jakiej sukience czujesz się najlepiej ?

LiLu to nowa, polska marka na rynku dekoracji i tekstyliów dziecięcych. Zdecydowanie ich znakiem rozpoznawczym są mebelki wiklinowe dla dzieci, które wkrótce Wam też pokażę, ale dziś mam dla Was ich letnią nowość – kolekcję bambusową z autorskim wzorem. Iście tropikalne upały, które towarzyszą nam od kilku dni sprawią, że bambusowe tkaniny pokochacie od razu ! I to nie żart, ani tzw. „ chwyt marketingowy”. Bambusowe kocyki, poduszki, otulacze towarzyszą nam już drugie lato. Zawsze polecam Wam te marki, które są mi znane i sama chętnie do nich wracam. Tak też jest właśnie z LiLu. Po raz kolejny wybrałam ich produkty i nie zawiodłam się. Kolekcja zachwyciła mnie już po dotknięciu, tak, tak... po dotknięciu pierwszego produktu.

Mamy przyjemność poznać bliżej nosidełko Ergonomiczne TULA Toddler, które zabieramy ze sobą na wspólne rodzinne weekendy. Ostatnio spakowaliśmy je do walizki jadąc nad morze, a w miniony weekend towarzyszyło nam podczas długich letnich już spacerów w mojej rodzinnej miejscowości. Tu czas płynie zdecydowanie wolniej, powietrze jest tak czyste, a okolica cieszy oko pięknymi krajobrazami. Jest swojsko, sielsko… Można odpocząć, naładować baterie i z nową energią wrócić do codziennych obowiązków. Żałuję, że nie zabrałam ze sobą krokomierza, bo zrobiliśmy dobrych parę kilometrów, a dodatkowym „słodkim ciężarem” była Maja. Po kilkunastu minutach zasnęła w nosidełku, a spało jej się tak smacznie, że tata nie miał nawet zamiaru się ze mną zamieniać ;) Po prawie dwugodzinnym spacerze chyba nie odczuł obciążenia, bo nie narzekał, że boli go tam czy ówdzie w kręgosłupie, a dość często zdarza mu się to gdy niesie ją tak zwyczajnie na ręku lub na ramionach. Dla nas TULA to świetna alternatywa, gdy nie chcemy pchać wszędzie przed sobą wózka. Polne, piaszczyste, leśne dróżki czy też plaża nie ułatwiają zadania chyba żadnej spacerówce, dlatego nosidełko w takich momentach jest dla nas najlepszym rozwiązaniem.

Letnia odsłona kolekcji Poudre Organic skradła moje serce ! Nie spotkałam dotychczas tak subtelnych, miękkich w dotyku, muślinowych tkanin, z których szyte są kolekcje dziecięcych ubrań. Jeśli cenicie styl, wygodę i najwyższą jakość materiałów koniecznie zajrzyjcie do Meli Melu, gdzie znajdziecie ich produkty. Poudre Organic to 100% bawełna organiczna pochodząca z rolnictwa ekologicznego. Będąc mamą zaczęłam zwracać szczególną uwagę na pochodzenie i jakość tkanin. Sieciówki kuszą nas ceną, modnym wzorek i krojem i od tego nie uciekniemy. Sama kupuję dla Mai część jej garderoby np. Zarze, Kiabi czy KappAhl’u . Jednak większość rzeczy w jej szafie to polscy projektanci i zagraniczne marki, których misją jest projektowanie i szycie w zgodzie z naturą. Porównując siecówkę z małą polską, portugalską czy hiszpańską manufakturą cena jest wyznacznikiem jakości. Nie zawsze droższe ( bardzo drogie ) oznacza lepsze, ale gdy przyjrzymy się bliżej idei danej marki, temu , gdzie i z jakich tkanin szyte są kolekcje, to cena nie będzie przeszkodą w wyborze tej właśnie marki. Ja sama lubię łapać okazję cenowe. Bardzo często kupuję ubrania dla Mai na między sezonowych wyprzedażach, weekendowych promocjach i wyszukuję te najbardziej kuszące promocją. Zdarza mi się kupić też coś o rozmiar do przodu, gdy znam rozmiarówkę danej marki zawsze trafiam z tym w dziesiątkę !

Drugie urodziny Mai zbliżają się wielkimi krokami… Planuję przygotować małe przyjęcie w ogrodzie z kilkoma atrakcjami dla dzieci. Ostatnio kupiłam maszynkę do robienia waty cukrowej. I dziś chcę ją Wam pokazać. Ile ja się naszukałam tej jedynej.. W końcu trafiłam na sklep Gadżeciak i jak sama nazwa wskazuje, gadżetów tam nie brakowało. O taką właśnie maszynkę mi chodziło ! Słodka, dziewczęca, stylem pasująca nie tylko na przyjęcie urodzinowe, ale także Baby Shower, czy Wieczór Panieński. Będzie atrakcją nie tylko dla dzieci, ale także dla dorosłych. W tym akurat utwierdził mnie entuzjazm Taty Mai, gdy otworzyłam pudełko. Od razu chciał testować nowy gadżet i w ogóle, miał do mnie tysiąc pytań… gdzie to znalazłaś ?.. i to naprawdę działa ? .. mogę spróbować ? … uwierzcie mi, cieszył się jak dziecko ! ;)

Przygotowałam dla Was garść inspiracji na urządzenie dziecięcej przestrzeni w sypialni rodziców. Trochę to trwało, ale w końcu dało mi się zgrać wszystko w jedną całość. Bardzo często jest tak, że dziecko dość długo śpi w jednym pokoju z rodzicami. Bywa też tak, że stan zamieszkania nie pozwala na zagospodarowanie oddzielnego pokoju dla dziecka. I ja to doskonale rozumiem. Nie chcę Wam narzucać mojego stylu, gustu czy sposobu urządzania. Propozycje i rozwiązania, jakie przygotowałam mogą być np. Waszą wskazówką i podpowiedzią podczas urządzania pokoiku czy kącika dla Malucha. Dość często dostaję powielające się pytania o baldachim, kocyki, pościel, lampę czy drobne dekoracje w pokoju Mai. Dlatego tu znajdziecie wszystkie odpowiedzi z tym związane. Kącik dziecka zaaranżowałam na potrzeby sesji zdjęciowej w naszej sypialni, w której oprócz łóżka znalazło się kluczowe łóżeczko, stolik, krzesło na płozach i zabawki . W praktyce, przy mniejszym dziecku przyda się jeszcze przewijak i mała komoda na akcesoria i kosmetyki dla dziecka. Może ona zająć miejsce krzesła, a przewijak zmieści się spokojnie na niej lub można go wsunąć pod łóżeczko ( ja tak robiłam ) .

Mam dla Was kolejny pomysł na prezent z okazji zbliżającego się Dnia Ojca. Lubię powracać do produktów i firm, które pozytywnie mnie zaskakują. I dziś dzielę się z Wami personalizowanymi kartkami dla Taty od Twoja kartka.pl, które zamówiłam w imieniu Mai. To prosty, ale jakże wymowny prezent, który mi samej dostarcza łez wzruszenia. Słowami nie da się opisać wszystkiego…ale można umieścić na takiej właśnie kartce myśli płynące prosto z serca dla serca. Mój Dziadek wszystkie laurki, życzenia, kartki , listy i pocztówki od swoich dzieci i wnuków przechowuje w drewnianym kuferku. I ja również chcę, aby w naszym domu było miejsce, gdzie to co na papierze przetrwa lata, schowane głęboko w szafie i da następnym pokoleniom pamiątkę po tych, z którymi wiąże ich rodzinna więź. Mam nadzieję, że Maja będąc już dorosłym człowiekiem ( w dobie smartfonów, instagramów, snapchatów.. ) otworzy takie pudełko wspomnień i doceni wartość słowa na papierze.

Dziś, tak właśnie dziś przyszła zamówiona przeze mnie w imieniu Mai fotoksiążka na Dzień Taty od PRINTU. Po raz kolejny jestem nią zachwycona! PRINTU drukuje nie tylko emocje, ale także utrwala najpiękniejsze chwile i najważniejsze momenty w naszym życiu. To nie są zwykłe kartki ze zdjęciami, to pamiątka, która trwale zapisze się w pamięci naszej i naszych dzieci, a może...i wnucząt. PRINTU dziękuję, że jesteście !

Wracam z Projektem Modna Mama, który od jakiegoś czasu gości na blogu. Przygotowałam stylizację z body, których trochę się obawiałam… że zbyt odważne, że zbyt wyzywające… co mężulek powie… że nie mam zbyt dużo tu i tam żeby je założyć ;) Długo myślałam nad takim zestawem body+szorty, body+boyfriendy. A Wy, Drogie Mamy, co sądzicie o body ? Macie je w swojej garderobie? Mi zawsze kojarzyły się z bielizną… Po ostatnich zakupach w Swing przekonałam się do nich! Bawełniane, prążkowane, przypominające basic’owy t-shirt z ozdobną falbanką i to ta falbanka mnie skusiła! W Swingu dziewczyny połączyły je z lekką zwiewna spódniczką i ta stylizacja bardzo mi się spodobała. Ja wybrałam szorty i w takim zestawie czuję się naprawdę świetnie. Wianek to tylko taki ozdobnik, który jest co raz bardziej spotykanym motywem w sesjach zdjęciowych. My wianki w minione wakacje wykorzystałyśmy w sesji na Roczek Mai. Myślę, że nie raz jeszcze u nas zagoszczą.

W długi majowy weekend wybraliśmy się z naszymi przyjaciółmi nad morze. To był spontaniczny, nieplanowany wyjazd i takie lubię najbardziej. Wieczorem spakowana walizka, na szybko sprawdzone wolne oferty w hotelach i pensjonatach i w drogę ! Udało mi się znaleźć wolne pokoje w pensjonacie Przylesie w Ustce i tam też się wybraliśmy. Pogoda spisała się wzorowo, tylko w jedno popołudnie padał majowy deszcz. Nigdy wcześniej nie byliśmy w Ustce i powiem Wam szczerze, że jestem oczarowana tym miasteczkiem. Przepiękne stare miasto, z wąskimi uliczkami które przypominają średniowieczną wioskę rybacką, port z tzw „trzecim molo” , nadmorska promenada i klimatyczne knajpki przyciągały codziennie nasz wzrok. Uliczkami Ustki robiliśmy dziesiątki kilometrów i od razu spalaliśmy wszystkie niezdrowe kalorie, bo jak tu odmówić sobie nad morzem kolejnej porcji lodów czy gofra ? ;)