Anpaja

3

Anpaja to polska marka z rodzinną tradycją. W ich domowym zaciszu szyte są szmaciane lale, króliczki, misie , powstają modułowe domki dla lalek, minaturki krzesełek i stoliczków, na których herbatkę mogą wypić szydełkowe myszki. W cudowny świat dzieciństwa przeniosły mnie ich produkty ! Przypomniał mi się czas, gdy byłam kilkuletnią dziewczynką, a babcia szyła mi szmaciane lale z resztek materiałów, które jej zostawały. Pamiętam jak pod oknem stała duża, masywna maszyna Singer zabudowana w drewnianym stelażu, a w szufladkach zawsze znajdowałam babcine skarby. Było tego mnóstwo, od kolorowych guzików po połyskujące koraliki i cekiny , które razem przyszywałyśmy do nowych sukienek lal. To był cudowny czas… i tyle radości sprawiała ręcznie uszyta przez babcię lalka, bo była jedyna i niepowtarzalna. Była tylko moja.

Z Anpają poznaliśmy się na Targach Prezentów tuż przed Świętami Bożego Narodzenia. Cudowna rodzina, uśmiechnięta i zarażająca pozytywną energią. Wszystko co znajdziecie na ich stronie , tworzone jest z prawdziwą pasją! Pasją tworzenia i dzielenia się z innymi tymi cudownymi szmaciankami. Mai od razu wpadły w oko króliczki , tuliła je i całowała, dlatego nie mogło być inaczej i jeden z nich musiał z nami wrócić do domu. Poznajcie naszą króliczkę 🙂

CZYTAJ

Stokke Winter Kit

12

Długo czekaliśmy na tą białą śnieżną zimę. W końcu spadł śnieg… i zimowe spacery nabrały wyrazu. Lubię nasze rodzinne spacery i chwile tylko we trójkę. Lubię ogrzać dłonie w jego dłoniach. Lubię patrzeć na nią jak śpi otulona, a spod szalika wystaje tylko czerwony nosek. Lubię zimą trochę zmarznąc. Lubię pooddychać rześkim, leśnym powietrzem. Lubię tu wracać. Lubię  ich miłość. Miłość córki do taty i taty do córki. Lubię jej uśmiech i tą dziecięcą radość. Lubię zimę. Właśnie dla takich chwil jak ta, ją lubię…

Cudowną niespodziankę zrobił nam Musiej Photography przyjeżdżając na moje rodzinne Podlasie. Zatrzymał te rodzinne chwile, zimowy spacer i nasze zmarzniete nosy w obiektywie aparatu. Dziękujemy za tą piękną pamiątkę!

CZYTAJ

Projekt Modna Mama – Zimowy spacer

105

Już od paru miesięcy chodził mi po głowie pewien pomysł… Długo myślałam o dodaniu na blogu nowej kategorii MAMA, a wraz z nią stworzenia we współpracy z Asią z Tatarak Foto Studio Projektu Modna Mama. Na blogu temat Mama z reguły schodzi na drugi plan, gdyż główną ideą bloga jest moda dziecięca. Postanowiłam coś zmienić ! Nowy rok, to nowe plany i wyzwania. A plan jest taki : chcę podzielić się z Wami moim spojrzeniem na modę dla Mam i przyszłych Mam, nie narzucając oczywiście mojego stylu, a wręcz przeciwnie ! Pokażę Wam jak w fajny sposób można odminić swoją garderobę, wyciągnąć z szafy starą sukienkę i zrobić z niej zupełnie coś nowego, w second hand’zie znaleźć prawdziwe perełki, dać dżinsom nowe życie, jedną torebkę wykorzystać na milion okazji, wiosną zachwycać kolorem, latem czuć się lekko i naturalnie, jesienią nie wyglądać szaro buro i bez wyrazu, a zimą bez grubej puchówki nie zmarznąć zbyt bardzo!

Projekt Modna Mama to cykl wpisów, które gościć będą na blogu co jakiś czas. Mam nadzieję, że w każdym z nich znajdziecie coś dla siebie, coś co Was zainspiruje, a przy okazji da podpowiedź, aby w końcu pomyśleć o sobie! Tak , tak, tylko o SOBIE !!! W natłoku codziennej pracy, urlopu macierzyńskiego czy wychowawczego, prowadzenia domu, obiadków, prania i sprzątania zapominamy o sobie…

CZYTAJ

Jollein

88

Dziś chcę przedstawić Wam nową markę na polskim rynku akcesoriów i tekstylii dla dzieci – Jollein. W Polsce marka jest od niedawna, a mi przypadła ta ogromna przyjemność poznania produktów i przyjrzenia się im osobiście. W asortymencie znajdziecie : kocyki, narzuty, śpiworki, ręczniki, otulacze i drobne akcesoria. Co wyróżnia Jollein wśród innych marek? Zdecydowanie jakość materiałów i ciekawe wzornictwo. Dla mnie No. 1 to śpiworek z odpinanymi rękawkami, dzięki czemu możemy korzystać z niego w okresie letnim i zimowym, nie przegrzewając w nim dziecka. Maja nigdy wcześniej nie spała w śpiworku. Teraz często wykopuje kołderkę, która jej spada z łóżeczka. Pewnie zapytacie czy sama z niego nie spada, widząc tą krótką barierkę ? Na szczęście … nie! Ale o tym za chwilę 🙂 W śpiworku śpi od tygodnia, w ciągu dnia w czasie drzemki z reguły przykrywam ją kocykiem. Jak zauważyliście, w łóżeczku pojawiły się też duże poduchy i narzuta. Te produkty również znajdziecie na www.jollein.pl. Poduchy w wielkości XXL 50x50cm świetnie pasują do łóżeczka po zmianie w tapczanik, a narzuta jest tak miła w dotyku , że może służyć jako kocyk/kołderka. Jej największy plus? Jest dwustronna, a wzór kusi oko każdej Mamy. Znajdziecie je w wersji różowo-białej i szaro-białej.  Ta kolorystyka, delikatne , nietuzinkowe wzornictwo, utrzymane w skandynawskim klimacie zawróciło mi w głowie! Może to nie zabrzmi zbyt skromnie, ale naprawdę jestem zakochana w Jollein !!!

CZYTAJ

Mata do zabaw

38

Od tygodnia testujemy w naszym domu matę do zabaw. Jest to nowy projekt Turkusowej Pracowni, który powstał z myślą o Mamach . Dlaczego ? Już wyjaśniam! Mata ma wpleciony sznurek między kółeczka, dzięki czemu ściągając go do środka tworzy się z niej worek, w którym lądują wszystkie zabawki. Jakie to proste , prawda? Nie cała minuta wystarczy, aby wszystkie zabawki znalazły się w jednym miejscu, a w domu był porządek, chociaż wtedy, gdy dziecko śpi. Maja często bawi się w salonie, gdy ja pracuję na komputerze, lub robię milion innych rzeczy ona wszystkie zabawki ze swojego pokoju przenosi właśnie tu. A ja? Jestem trochę pedantyczna. Niestety…Uwielbiam porządek, dlatego po każdej jej zabawie biegam i sprzątam, piję kawę i sprzątam, rozmawiam przez telefon i jedną ręką sprzątam, idę spać i sprzątam… Lubię wstać rano, zjeść śniadanie , wypić kawę w uporządkowanym domu, gdzie nic nie zalega na kanapie, pod stołem czy na stole… Dlatego ta mata ułatwia mi ostatnio to zadanie, bo nawet jeśli Maja się na niej nie bawi, to ja wrzucam do niej wszystkie pozostawione w salonie przez Majkę zabawki i przenoszę do jej pokoju. Myślę, że fajnie sprawdzi się w ogrodzie, na tarasie i na wakacjach. Ale to dopiero przed nami…

CZYTAJ

Dzień Babci i Dziadka – inspiracje prezentowe

17

Babcia i Dziadek to szczególne dla mnie osoby, z jednymi wychowywałam się przez 12 lat w rodzinnym domu, z drugimi łączy mnie ogromna więź emocjonalna. Największą miłością darzę i darzyć będę Babcię Zosię… Moją najukochańszą Babunię, która otaczała mnie swą miłością od namłodszych lat, tuliła w ramionach, gotowała najpyszniejsze zupki, opowiadała piękne bajki, piekła racuszki na kominie, robiła na drutach skarpety, uszyła pierwsze spodnie-dzwony, uczyła szydełkowania, ostatnie drobne z emerytury wciskała w kieszeń, własnoręcznie uplotła ze sznurka hamak i zawiesiła między drzewami, w ogródku wśród malw zrobiła domek z firanek, pozwalała biegać boso po podwórku, nie namawiała do kąpieli, w upalne lato w blaszanej misce zrobiła basen, kupiła na święta koszyczek kinder niespodzianek i pozwoliła wszystkie otworzyć aby zobaczyć co jest w środku, plotła warkocze, śpiewała kolędy, których nik nie znał, płakała razem ze mną gdy nie wiedziałam czy zostać u babci , czy wracać z rodzicami do domu, uczyła samodzielności, prowadziła śmiało przez życie, była na wyciągnięcie ręki…

CZYTAJ

Organizer podróżnika

2

Jak często podróżujecie z dzieckiem? My dość często, średnio co 2 tygodnie odwiedzamy moich rodziców, a czas podróży zajmuje nam około 2 godziny. W okresie świąteczno-noworocznym wyjechaliśmy w góry i tu droga była już o wiele dłuższa. Na www.lotaro.pl znalazłam jakiś czas temu świetny gadżet, o którym chcę Wam dziś napisać. Organizer podróżnika ułatwił nam podróż z dzieckiem i to bardzo! 6 godzin w samochodzie nie zawsze uda się przespać Mai, chyba że jedziemy nocą lub bardzo wczesnym rankiem. Gdy Maja nie śpi to nuda zagląda nam do samochodu! I co wtedy?! Na telefonie włączam jej świnkę Peppę, albo nutkę disco polo i śpiewamy razem 🙂 Organizer ma okienko, w które można włóżyć tablet, aby dziecko mogło oglądać bajki. To nam bardzo ułatwiło długi czas podróżowania. Kieszonki organizera są bardzo pojemne. Nie muszę już za każdym razem otwierać torbę, gdy chcę znaleźć książeczkę, zabawkę, soczek, wodę, butelkę czy chusteczki. On pomieści naprawdę wszystko, co potrzebne jest mamie i dziecku podczas podróży samochodem. Teraz jestem perfekcyjnie zorganizowaną mamą w podróży i wszystko znalazło swoje miejsce 🙂 A.. i jeszcze jedno, w samochodzie jest porządek i tata nie marudzi, że po tygodniu znajduje pod fotelem smoczek, zatyczkę od butelki czy ciasteczka.

CZYTAJ