Listopad 2015

Do Mikołajek został tydzień... pora na kolejne inspiracje prezentowe. Przygotowałam dla Was zestawienie prezentów dla Maluszków i dzieci do lat 3 ze sklepu W Małym Świecie, który jest mi dobrze znany. Na stronie sklepu internetowego www.wmalymswiecie.pl każda mama znajdzie coś dla swojego malucha, od przytulanki, po lalki, puzzle, kreatywne gry i zabawki. A już jutro 1 grudnia w sklepie trwać będzie DZIEŃ DARMOWEJ DOSTAWY i każde zamówienie złożone tego dnia zostanie do Was wysłane bez kosztów dostawy. To idealny moment na zrobienie mikołajkowo-świątecznych zakupów, prawda ? :)

Dzisiaj pora na kolejną porcję prezentowych inspiracji. Do Mikołajek zostało 10 dni, a do Świąt tylko 28 dni... Przygotowałam dla Was zestawienie drewnianych zabawek dla dzieci. Widełki cenowe to 60-200 zł, więc każdy rodzic, ciocia czy babcia znajdzie coś dla swojej pociechy. Dlaczego drewno? Bo mi akurat kojarzy się z latami dzieciństwa i zabawki te są w 100% bezpieczne dla dzieci. Maja ma dość sporo drewnianych zabawek od konika na biegunach, po klocki, sorter, puzzle i huśtawkę. Dlatego polecę Wam te sprawdzonek, które znamy. I zatrzymam się własnie przy huśtawce...

Drewniana huśtawka Done By Deer w skandynawskim stylu, który osobiście bardzo lubię, skradła mojej serce już dawno, czekałam tylko na odpowiedni moment aby kupić ją Mai. Przyszła jesień, deszczowe dni nie pozwalały na spacery ...i w końcu pojawiła się na poddaszu. Dzięki belkom sufitowym udało nam się ją w łatwy sposób zawiesić. Zabaw i radości jest co nie miara! Maja uwielbia się w niej bujać a ja... mam chwilę na gorącą kawę .

Dziś w końcu wyszło piękne słońce, powietrze co prawda mroźne i nasze nosy po spacerze wyglądały jak u Rudolfa ale za to mogłyśmy nacieszyć się słonecznym, jesiennym dniem. W minionym tygodniu ciągle padało, na spacer wyszłyśmy tylko 2 razy, w tym raz uciekając przed deszczem. Dlatego nadrabiamy zaległości, Maja śpi niczym niedźwiadek w zimowym śnie, otulona po sam nos. Bo dziś będzie właśnie o tym otulaniu...

Dziś zdałam sobie sprawę, że do Mikołajek zostało 2 tygodnie, a do Świąt  35 dni... Ostatnio czas ucieka mi z prędkością światła, a dni pędzą jak szalone! Też tak macie? W natłoku codziennych zajęć i tzw. międzyczasie pora pomyśleć o Mikołajkowym upominku. 6 grudnia to dla mnie symboliczny dzień, w którym nawet pudełko ulubionych czekoladek smakuje inaczej niż zwykle, bo liczy się gest i pamięć o drugiej osobie. W dzieciństwie mama wkładała mi i mojemu rodzeństwu pod poduszkę czekoladowego mikołaja, i to był najlepszy prezent! Rano, gdy budziła nas do szkoły , zaglądaliśmy pod tą właśnie poduszkę, czy Mikołaj przyniósł nam jakąś niespodziankę. Czasami mam ochotę znów być dzieckiem i przenieść się 20 lat wstecz...

A Wy już macie przygotowane upominki dla najbliższych? Jeśli nie, to koniecznie zajrzyjcie na stronę www.pixbook.pl, na której można stworzyć swoją własną fotoksiążkę, fotokalendarz lub pixalbum. To nie tylko prezent, ale także pamiątka na wiele, wiele lat. Wspomnienia i piękne chwile zatrzymane na zdjęciach będą towarzyszyć Wam i Waszym bliskim przez cały rok na kalendarzu, a w długie zimowe wieczory, popijając gorącą czekoladę fotoksiążkę można przeglądać godzinami.

Mieliśmy ogromną przyjemność gościć ekipę Bellamy w naszym domu. Całe popołudnie pracowaliśmy nad realizacją zdjęć i video promującego markę Bellamy i kolekcję mebli Ines. Jestem zachwycona efektem końcowym! Wszystko wyszło tak, jak sobie zaplanowałam, nawet mała modelka spisała się dzielnie, zaglądając ukradkiem, co dzieje się w jej pokoju i dlaczego jest tu tyle osób . Jeśli jesteście z nami od poczatku, to jest to już trzeci wpis dedykowany nowemu pokoikowi Mai na poddaszu. Pokój zmienia się , a ja lubię te zmiany. Mai to pewnie jest wszystko jedno, bo jest mała i nie rozumie tego całego zamieszania, ale mi ogromną frajdę sprawia urządzanie jej przytulnego, małego wnętrza i dzielenie się z Wami moimi pomysłami. Tak! Każdy element pokoiku zaplanowałam sama i wiecie, jestem z siebie dumna! Może to nie brzmi zbyt skromnie ale naprawde pokój Mai to miejsce, w którym mogę realizować swoje zamiłowania dekoratorskie. Takie małe hobby, pasja, coś co lubię... i sprawia dużo satysfakcji.

Pierwsze buty dla dziecka kupione, teraz pora na kapciuszki, o które tak często mnie pytacie. Do chodzenia w domu wybrałam dla Mai materiałowe papcie Titot. Z zewnątrz uszyte są z kolorowej printowanej bawełny, a wewnętrzna warstwa to miękki, organiczny bambus. Podeszwa kapci pokryta jest micro zamszem. Papcie Titot dopasowują się do stopy dziecka i pozwalają na swobodny jej wzrost bez uciskania i krępowania ruchów. Maja ma 15 miesięcy, papcie kupiłam jej, jak zaczynała swoją przygodę z chodzeniem. Wybrałam nie co większy rozmiar 18-24 miesiące, gdy stópka miała dokładnie 13,2 cm. Są idealne dla Maluchów, które uczą się chodzić lub stawiają już samodzielnie pierwsze kroki. Lekkie, wygodne, nie spadają nawet ze szczupłych stópek, a kolorystycznie przyciągają oko każdej Mamy .

Spacer to dla nas szczególny czas. To chwile tylko dla mamy i córki o każdej porze roku i w każdą pogodę. Kolejne wyjście z domu to nowe poznawianie świata. Pory roku się zmieniają, a moja mała odkrywczyni uczy się nowych rzeczy. Księżniczka w kaloszkach spaceruje dumnie ścieżką ze  złotych liści. Najpierw liście są zielone, potem żółkną i opadają...uczę ją tego, opowiadam, pokazuję. Dużo rozmawiamy, ja do niej a ona w "swoim" języku. Mówienie do dziecka jest ważne, a ja z każdym dniem widzę tego rezultaty. Od wczoraj powtarza bez ustanku swoje imię. To wspaniałe momenty! Z każdego nowo wypowiedzianego słowa cieszę się tak samo jak ona, a może i bardziej.

Czasem słońce...czasem deszcz.. Jesień jest zmienna ! Dlatego pora na kalosze. To mój must have jesiennej garderoby na pluchę i niepogodę. Długo szukałam kaloszy dla Mai. Zależało mi na tym, aby były lekkie, miały ocieplaną wkładkę i dopasowały sie do jej szczupłej nóżki. Wybór padł na Cayole. Żółte kaloszki z myszką i polarową wkładką znalazłam w sklepie MAISON du PAPILLON . Przemiły kontakt i super obsługa ! Bardzo lubię robić tam zakupy. Nie mogłam też oprzeć się parasolce-pszczółce SKIP HOP, którą sklep ma również w swojej ofercie. Tak, wiem..wiem szaleństwo ! :) Maja jeszcze samodzielnie nie potrafi utrzymać parasolki w pionie, ale radość z otwierania i spacerowania przez park była ogromna! Mam bzika na punkcie tych dziecięcych gadżetów. A w taką szaro-burą pogodę jak dziś spacer w kolorach lata zdecydowanie poprawia humor. Prawda ? :)

Wybór pierwszych butów dla dziecka jest bardzo ważny. Gdy tylko Maja zaczęła samodzielnie stawiać pierwsze kroki przyszła pora na zakup odpowiedniego dla niej obuwia. Czym kierowałam się przy wyborze pierwszych bucików do chodzenia? Przede wszystkim komfortem i swobodą ruchu dziecka, a także jakością wykonania. Maluch musi czuć się w nich wygodnie, buciki nie powinny krępować ani ograniczać ruchów dziecka. Dlatego babcine teorie, że buty muszą mieć twardą podeszwę, usztywniany zapiętek i wysoką cholewkę odeszły do lamusa! I dobrze. Choć jedna z cioć ostatnio "pouczyła mnie " że Maja ma za miękkie buty !

Myślac o wyborze odpowiednich bucików koniecznie do sklepu zabierzmy ze sobą dziecko, zdecydowanie ułatwi to dobór odpowiedniego rozmiaru. Oczywiście dziecko samo nam nie powie, czy coś go uciska, uwiera , ale po zachowaniu i stawianiu kroków w wybranym modelu butów oszacujemy wszystkie za i przeciw. Gdy zakupy możemy zrobić tylko on-line lub nie mając przy sobie dziecka niezawodną metodą będzie patyczek. To pamiętam z dzieciństwa, kiedy mama mierzyła mi i mojemu rodzeństwu stopę drewnianym patyczkiem i na podstawie tej długości wybierała buty. Metoda? Do dziś niezawodna. Poleca moja koleżanka, która w ten sposób kupiła już kolejną parę butów dla dziecka. Ja przed wyborem butów przejrzałam stronę internetową, aby poznać dostępne rodzaje i modele.

Tula jest z nami od wakacji, przemierzyliśmy z nią dziesiątki kilometrów od morza po góry,a na co dzień twarzyszy nam w krótkich spacerach jak wyjście po bułki do piekarni czy na pocztę. Dziś chcę podzielić się z Wami moimi wrażeniami z użytkowania Tuli. Na nosidełko ergonomiczne zdecydowałam się tuż przed naszym wyjazdem nad morze i to był strzał w 10 ! Wśród tłumów plażowiczów i dziesiątek tysięcy parawanów ciężko było się przedostać z wózkiem, dlatego nosidło było najlepszą inwestycją na taki wyjazd. Świetnie sprawdziło się nie tylko na długich spacerach brzegiem plaży, ale także podczas wyjścia na obiad. Wózek na wakacjach poszedł w odstawkę! Kolejnym wyjazdem, na który zabraliśmy ze sobą Tulę był weekend w Zakopanem. Trafiliśmy na piękną pogodę, dlatego spacery górskimi szlakami to była sama przyjemność ! Nosząc Maję przed sobą nie odczuwałam, że waży 9 kg i miałam ją czały czas pod kontrolą. Tacie Mai też Tula przypadła do gustu i z wielką ochotą nosił córkę, wtuloną w niego bardzo mocno. Nie przeszkadzał mu w tym jego "nie co " zaokrąglony brzuszek :) Bliskość, bezpieczeństwo i wygoda to trzy cechy wyróżniające to nosidło. Mając dziecko przed sobą mam nad nim pełną kontrolę, ono czuje moją bliskość i ciepło, a przy tym zapewnia komfort noszenia. Szerokie siedzisko na tzw "żabkę" wspomaga zdrowy rozwój stawów biodrowych i nóżki nie wiszą bezwładnie.