Maj 2015

Słońce zagląda do okien naszej sypialni od samego rana...to chyba lato ? :) Kalendarzowe jeszcze przed nami, ale z każdym dniem jest już co raz cieplej. Całe dnie spędzamy na świeżym powietrzu i nawet obiad jest smaczniejszy na tarasie, a kawa smakuje bardziej . Korzystamy z Mają z  każdego ciepłego dnia, by móc beztrosko bawić się na trawie, wypoczywać na leżaku i bujać się na huśtawce. Słoneczne, majowe dni zachęcają, aby założyć coś letniego, zwiewnego, pokazać gołe stópki, a na główce wianuszek.

Dziś Majeczka kończy 10 miesięcy, ale ten czas zasuwa..za chwilę będzie roczek :) Czy Wy też świętujecie każdy skończy miesiąc Malucha, aż do pierwszych urodzin? :) Ja tego dnia, co miesiąc zapisuję w "Kronice Mojego Dziecka" którą dostałam jeszcze przed narodzinami Mai, wagę i wzrost oraz postępy jakie robi w swym rozwoju, czyli pierwszy ząbek, siadanie, raczkowanie... Muszę też powklejać zdjęcia, które upamiętniają te cudowne chwile. Dziś założyłyśmy spódnice TUTU i obie świętowałyśmy nasze wspólne 10 miesięcy, bo tata Mai był tak zapracowany, że nawet nie jadł z nami kolacji. Ciekawe czy będzie pamiętał o moich  imieninach :) Nigdy nie przepadałam za zielenią, i w sumie w mojej i Mai szafie brakuje tego koloru, ale ta jasna zieleń na tiulowej spódnicy wygląda delikatnie i świeżo, aż chce się w niej wyjść na wiosenny spacer :)

Niedzielne popołudnie spędziliśmy tym razem na Wisłą. Słońce, woda, ciepły piasek... i od razu zrobiło się tak wakacyjnie, a wręcz pachnie wakacjami... W La Playa można miło i przyjemnie spędzić czas. Znacie to miejsce? My lubimy tam przychodzić. Muzyka, wystrój i cała aranżacja tego miejsca przenosi choćby myślami na tropikalną wysepkę. Maluchy też świetnie się tam czują, z tego co zaobserwowałam :) Leżaki, hamaki, huśtawki, boiska do piłki plażowej, muzyka na żywo i wiele innych atrakcji znajdziecie w La Playa.

Uwielbiam takie chwile, kiedy możemy spędzić je aktywnie na świeżym powietrzu z dala od codzienności, pracy, zabiegania, jedzenia w pośpiechu, niedopicia porannej kawy... Ten jeden dzień w tygodniu jest po prostu dla nas. A gdy pogoda dopisuje, to taką niedzielę jak ta zaliczamy do najlepszych !

Jadąc na nasze pierwsze wakacje z dzieckiem nie zapomniałam o ważnych elementach garderoby mojej córki, a mowa tu o otulaczach bambusowych, które w podróży sprawdziły się idealnie. Delikatna bawełniano-bambusowa chusta Pink No More z zabawnym nadrukiem owieczek  służyła Mai jako kocyk, otulacz i kołderka. Dzięki swojej niewielkiej wadze i rozmiarowi po złożeniu, zmieściła się do torby podręcznej i koszyka plażowego. W ciagu dnia chroniła przed słońcem i zapewniała delikatne otulenie, niczym mgiełka. Podczas wieczornych spacerów osłaniała przed wiatrem, który na wyspach jest dość odczuwalny. Nocą utulała do snu, zmęczoną po całym dniu wrażeń Maję.

Nadzieja to stan rzeczy, a może bardziej stan  ducha... Nadzieja żyje w człowieku i trwa, dopóki wierzymy w lepsze jutro. Czasami nadzieja gaśnie, a zostaje wiara w to lepsze jutro. Nadzieja to także nazwa bransoletek zaprojektowanych przez Ence Pence w współpracy z Magdaleną Różczką, a dochód ze sprzedaży wspiera Interwencyjny Ośrodek Preadopcyjny w Otwocku, gdzie co roku trafia ponad setka dzieci porzuconych przez rodziców. Zakup bransoletek to mały gest, a zmienić może życie tych Maluchów i dać im nadzieję na lepsze juro. My wybrałyśmy zestaw czerwonych bransoletek Mama i Ja. Wykonane są z kamieni półszlachetnych, delikatne i subtelne, idealnie pasują na małą rączkę Mai.

Dzień Dziecka zbliża się wielkimi krokami i pewnie zastanawiacie się, Drogie Mamy co wybrać dla swoich Maluchów. Większe dzieci z pewnością piszą listy życzeń, co chciałyby  w tym dniu otrzymać, bo to w końcu ich święto :) Ja mam o tyle dobrze, że Maja jest jeszcze mała i jej pierwszy Dzień Dziecka będę świętowała bardziej ja, niż ona sama :) Nad prezentem jeszcze się zastanawiam, a w między czasie przygotowałam małą podpowiedź, co kupić dzieciom, które są w wieku zbliżonym do Mai. Wszystkie produkty, które znalazły się na liście znamy, więkość Maja miała okazję je przetestować, więc możemy je Wam polecić. Zaglądajcie też na nasz fan page na Facebooku i Instagram. Co jakiś czas pojawiają się konkursy z super nagrodami :)

W dzieciństwie chyba każdy z nas miał konia na biegunach. Ja wraz z siostrą miałyśmy brązowego konika z siodłem i długą grzywą. Pamiętam moment wyczekiwania, gdy wypatrywałyśmy wracającej z zakupów mamy, która niosła pod pachą konika, a my na jego widok skakałyśmy z radości !!!...

Każde kupione nowe buciki, sukieneczka, zabawka czy dekoracje do pokoiku dziecięcego sprawiają mi ogromną radość. Uwielbiam wypełniać szafę Mai nowymi gadżetami i ubrankami, czasami zapominając o sobie :) Zresztą, chyba każda Mama uwielbia kupować rzeczy dla swojego Malucha, zwłaszcza tego pierwszego, wyczekiwanego. Przeglądając oferty sklepów stacjonarnych i  on-line wybieram te, szyte w Polsce prze zdolne i kreatywne osoby. Tą największą radość sprawiają mi rzeczy, które są własnoręcznie zrobione, tak jak zabawki i podusie, uszyte przez moją siostrę Anię- Matkę Chrzestną Mai, a także drewniana skrzynka na zabawki, którą zrobił tata Mai, domek dla króliczka, półka i wieszak na ubranka wykonany przez wujka Mai- prawdziwego sztukmistrza dłuta rzeźbiarskiego :) Talentów w rodzinie jest wiele, a ja znając umiejętności moich bliskich, czerpię z nich korzyści i w kąciku Majeczki pojawiają się kolejne nowości.

Na działce u naszych sąsiadów rosną piękne stokrotki, dlatego postanowiłyśmy zrobić im niezapowiedzianą wizytę, aby uchwycić ich piękno i delikatność w obiektywie aparatu. Rozsiadłyśmy się wygodnie na zielonej trawce i tak powstała spontaniczna, wiosenna sesja :) Chcemy podzielić się z Wami naszym popołudniem, spędzonym na świeżym powietrzu. Maja była zachwycona! Zrywała stokrotki swoimi małymi rączkami, nieporadnie chwytając za łodygi, nawet spróbowała co nie co, jak smakują :) Uwielbiam takie chwile, kiedy bez zastanowienia, zbędnego planowania korzystamy z uroków pięknych i ciepłych wiosennych dni. Ja odpoczywam, a Maja poznaje  świat i uczy się ciągle czegoś nowego.  Ten czas, kiedy jesteśmy tylko dla siebie jest bezcenny. Mogę bezustannie patrzyć na nią, jak radośnie się uśmiecha , rączkami chwyta wszystkie napotkane przed nią przedmioty, reaguje na każdy mój ruch i gest, słucha i rozumie..to najwspanialsze chwile Mamy i Córki.

Słoneczne, kwietniowe popołudnie, szum morza i lekki powiew wiatru... sprawiły, że Maja spała beztrosko ponad 3 godziny, otulona delikatnym bambusowym kocykiem MayLily. To niezbędnik małej podróżniczki, z którą polecieliśmy na nasze pierwsze greckie wakacje. Kocyk ma właściwości termoregulacyjne, w lato chłodzi, a w zimę ogrzewa, jest miły w dotyku, bardzo chłonny i wręcz idealnie sprawdził się w śródziemnomorskim, wakacyjnym klimacie. Z kocykiem komplet tworzy podusia z tej samej delikatnej tkaniny bambusowej, obszyta różowymi pomponikami. Zestaw idealny na wakacyjny wyjazd. Podusia towarzyszyła Mai podczas drzemki w samolocie, a dzięki małemu rozmiarowi zmieściłam ją do swojej torebki.  Tkanina bambusowa, z której uszyte są produkty MayLily jest idealna dla niemowląt od pierwszych dni życia. W naszym domu bambuski są od urodzenia Mai i zdecydowanie polecam tego typu produkty wszystkim Mamom i przyszłym Mamom .

Urządzając kącik dla Mai szukałam dekoracji i inspiracji, które nadadzą dziewczęcego wyrazu i podkreślą charakter wnętrza . Trafiłam na sklep internetowy Betty's Home i przepiękne, ręcznie szyte poduszki-literki. Wybrałam materiały, z jakich ma być uszyta poducha i po krótkim czasie oczekiwania była już u nas, a efekt możecie zobaczyć na poniższych zdjęciach. Indywidualny wybór materiałów to super pomysł, bo można stworzyć swój własny projekt. Zdecydowałam się na połączenie  motywu gwiazdek na białym tle i delikatnego różu w kropeczki. Poducha idealnie wpasowała się w cały wystrój kącika Mai :) Do poduszkowej sesji wybrałam zestaw od Rever : spódniczkę w pudrowym różu i błękitną opaskę w kropeczki, którą używamy również jako chustę pod szyję, takie małe 2 w 1 ;)

Zazieleniło się, świeci piękne słońce, kwitną wiśnie i magnolie, dlatego postanowiłyśmy wybrać się na nasz pierwszy piknik. Do wiklinowego koszyka spakowałyśmy smakołyki, owoce i ulubione zabawki Mai, a w tym Misia Endo. Do poleżenia na zielonej wiosennej trawce wybrałam matę piknikową Lela Blanc. To idealny gadżet na plenerowe spędzanie wolnego czasu i zabawy z dzieckiem. Jest duża ( 175cm x 140cm ), szybko się składa,ma długi i krótki pasek, przez co z  łatwością można zawiesić ją na rączkę wózka lub po prostu na ramię,  a co najważniejsze jest  nieprzemakalna, wodoodporna i posiada wypełnienie. To dla mnie i Mam mających małe dzieci bardzo ważne, by wilgoć trawy nie przedostawała się przez materiał, a komfort beztroskiej zabawy i relaksu był zapewniony . Nie ukrywam, że oczarował mnie też wzór Magnolii, z którego mata jest uszyta. W tej kolorystyce dostępne są też inne produkty, jak np. wkładki do wózka, kocyki, otulacze, poduszki antywstrząsowe i wiele, wiele innych. Zajrzyjcie koniecznie na stronę Lela Blanc, aby poznać całą kolekcję.