Kwiecień 2015

Wiosenna, słoneczna pogoda zachęca do wyjścia z domu, doładowania się pozytywną energią i spędzenia popołudnia na świeżym powietrzu. W sportowym stylu postanowiłyśmy wybrać się do  w parku, nieopodal naszego domu. Lubię wiosnę, chyba bardziej niż lato, bo wtedy wszystko budzi się po zimie na nowo, rozkwitają pąki drzew, forsycje, magnolie. Jest tak świeżo i lekko, aż nie chce się siedzieć do domu :) Kwietniowa pogoda sprzyja mamom spacerującym z dziećmi i nam oczywiście! Można w końcu wyjść  na dwór bez kurtki, rozłożyć na trawie kocyk, poleniuchować i  korzystać z urlopu macierzyńskiego, który beztrosko trwa :)

MayLily to polska firma szyjąca akcesoria dla niemowląt, dzieci i ich Mam. W ich asortymencie znajdziecie kocyki, otulacze, ręczniki bambusowe, pieluszki, poduszki do karmienia, a także dodatki : czapki, kominy, chusty i zabawki. Wszystkie produkty szyte są z największą dbałością o szczegóły, wyłącznie z najlepszej jakości tkanin i certyfikowanych materiałów. MayLily tworzy projekty, które zachwycają Mamy i ich dzieci nie tylko w Polsce, ale także w krajach Europy zachodniej i Azji.

W naszym domu zamieszkała duża sowa Mila w tiulowej spódniczce, którą wygrałyśmy w konkursie Mały Marzyciel, organizowanym przez MayLily na facebooku. Zwycięzką pracę możecie zobaczyć tu. Było to nie lada wyzwanie, żeby przebrać Maję za Dżina z lampy Alladyna i nie obudzić jej przy tym.  Mai sen jest dość krótki i pół dnia zajęło mi i mojej siostrze zrobienie zdjęcia w takiej pozie :) Gdy sowa zagościła w naszym domu, Maja od razu zaczęła się do niej przytulać, bo minky z którego została uszyta sówka jest niezwykle delikatne i mięciutkie, wręcz idealne dla Maluchów. Sowa stała się towarzyszką codziennych zabaw, a wieczorami ozdabia kącik Majuszki.  Z kolekcji MayLily zachwycił mnie również bambusowy kocyk z pomponikami. Jest niezwykle delikatny, śnieżnobiały, obszyty różowymi pomponikami i ma duży rozmiar, przez co posłuży Mai z pewnością do okresu przedszkolaka, a może i dłużej :)

Na początku kwietnia kurier przyniósł  nam pudełko pełne niespodzianek od Bonbonbaby. Lubicie niespodzianki ? My bardzo ! :) A zwłaszcza takie, gdy nie wiemy co jest w środku.  Na Bonbonbaby trafiłam przypadkiem, przeglądając strony internetowe. Pewnie jesteście ciekawi co to takiego ? Jest to comiesięczne...

Pora na kolejną odsłonę moich poczynań z ręcznie robioną spódniczką TUTU. Mogliście już o niej przeczytać w poście, gdzie zrobiona przeze mnie  TUTU miała swój debiut w sesji z pomponikami i 5-miesięczną Mają, która teraz podrosła, sama już siedzi i TUTU prezentuje się na niej już nieco inaczej :) Szukałam koloru, który w pasowałby się w całą stylizację i postawiłam na fiolet. W tej stylizacji z bielą i czernią połączył się bardzo spójnie. Zastanawiam się też nad zrobieniem czarnej Tutu, dość odważnie jak dla tak małego dziecka? Raczej nie, wystarczą odpowiednie dodatki, a nabierze ona koloru i wyrazu. Do całej stylizacji wybrałam t-shirt #instagirl, zaprojektowany przez Ojtyty specjalnie w mini rozmiarze na moją prośbę- wybrednej Mamuśki ;) do tego spinka MiniBe i niezastąpiona zabawka MrB, która teraz zmieniła swoją funkcję z ogrzewania brzuszka do codziennej zabawy. O Mr B mogliście już przeczytać w Lullalovym niezbędniku, a jeśli przegapiliście, to zapraszam Was  ---> tu.  Jeśli znajduję trochę wolnego czasu między zabawami z Mają, gotowaniem obiadu i ogarnianiem całego domu to rozsiadam się wygodnie na kanapie i tworzę mojej Tutki, każda niby taka sama a zupełnie inna, wystarczy połączyć 2 odcienie tiulu lub kontrastową kokardę i wychodzi kolejna, zupełnie inna ...i oczarowuje mnie swoją delikatnością i prostotą. Jak tu się nie zachwycać taką malutką, tiulową spódniczką dla baletnicy, która dopiero zaczyna raczkować ? :)

Święta Wielkanocne za nami...ale chciałabym pozostać przez chwilę w temacie Zajączka, nie koniecznie wielkanocnego. Dość niedawno trafiłam na sklep internetowy Boginie Przy Maszynie, a prowadzą go dwie Mamy, które pasję do szycia i swoją długoletnią przyjaźń połączyły w jedno i tak powstała mała szyciowa manufaktura, spod której wyłaniają się co raz to nowe projekty. Obie udowadniają, że bycie Mamą nie wiąże się z rezygnacją z życiowych marzeń i celów. Ich praca pokazuje, że można łączyć macierzyństwo z  prowadzeniem domu i w tym wszystkim realizować się zawodowo. Wystarczy w siebie uwierzyć :)

Wielkanoc kojarzy mi  sie przede wszystkim z malowaniem pisanek, pieczeniem bab i mazurków, dekorowaniem domu elementami przywołującymi te właśnie święta i spotykaniem się w gronie rodzinnym. Żonkile, tulipany, kolorowe jajeczka, żółte kurczaczki, plecione koszyczki i zajączki z czekolady z pewnością goszczą w każdym domu. To nasza pierwsza Wielkanoc we trójkę i mam wrażenie, że dom  jest jakby radośniejszy, wszedzie słychać radosne gaworzenie i śmiech Mai. Przygotowując świąteczne ciasta brałam ją ze sobą do kuchi i trzymając drewnianą łyżkę w swoich małych rączkach, która stała się ostatnio ulubioną zabawką, spoglądała na mnie z zaciekawieniem: co mama robi? :) Nawet porządki przedświąteczne stały się jakby mniej pracochłonne i nie czułam aż takiego zmęczenia, bo energią doładowuje mnie jej uśmiech i radosne spojrzenie. Maleńki człowiek wprowadza co raz to piękniejsze chwile do naszego życia. Teraz słowo RODZINA nabrało jakby nowego, ważniejszego znaczenia.

Ostatnio razem z Mają zachwycamy się pastelami, a że wiosna nastraja nas pozytywnie, dlatego chciałybyśmy pokazać Wam przepiękną kolekcję poduszek od Tiny Star. Jak Maja pojawiła się na świecie z większą uwagą i zainteresowaniem zaczęłam śledzić firmy szyjące artykuły dla niemowląt i dzieci. I tak trafiłam na Tiny Star, polską firmę, którą tworzą  Mama i Córka. Ich wzory są proste, lecz nietuzinkowe i właśnie dlatego tak bardzo pokochałam ich produkty :) Oprócz poduszek, Tiny Star szyje przepiękne zestawy pościeli, prześcieradła, ochraniacze, rożki, poduchy do karmienia i wiele, wiele  innych. Koniecznie zajrzyjcie tu, aby poznać ich całą kolekcję.  Nas oczarowało miętowo-różowe minky i gwiazdeczki na podusiach,  które są miękkie i delikatne, dlatego tak idealnie wpasowały się w gusta Mai :) Zapakowane są w piękne płócienne woreczki, które super sprawdzają się w podróży, np. do spakowania rajstopek i skarpetek (a te ciągle się gubią) lub do przechowywania zabawek i innych gadżetów Malucha. Z pewnością nasza kolekcja od Tiny Star będzie się powiększać, a Wy nie jeden raz przeczytacie o tym na naszym blogu :)

Lubicie pastele? My bardzo :) Po jesienno-zimowej aurze nasza garderoba zmienia kolory właśnie na pastele, a odkąd pojawiła się w moim życiu Maja takich barw jest co raz więcej. Takie cukierkowe odcienie nastrajają optymizmem, wnoszą dużo koloru w codzienne szarości, zwłaszcza teraz, gdy mamy wiosnę, a na dworze szaro, buro i pochmurno. Pastele mają w sobie coś niezwykłego, bo można je swobodnie ze sobą łączyć. Dzięki jasnym barwom z domieszką bieli pasują również do szarości i czerni. Do dziecięcej, wiosennej  garderoby  wprowadzają delikatność, świeżość i powiew lekkości. Paleta pasteli jest nieograniczona, a zabawa kolorami jest jak najbardziej wskazana.W połączeniu koloru żółtego, miętowego i niebieskiego mogą powstać naprawdę ciekawe stylizacje. Maluchy w takich kolorach są wręcz do schrupania :) Oto kilka naszych propozycji, może coś Wam wpadnie w oko :)